Archiwa miesięczne: Listopad R


Phở jest kapitalna (Viet Street Food)

Pamiętacie czasy, gdy Phở kupić było można na Stadionie Narodowym, a większość jedzących je osób mawiała na nie „zupa od chińczyka”? Tak było, tak się działo i jeśli o świadomość kuchni wietnamskiej chodzi, przeszliśmy całe kilometry naprzód. Poza kawą wietnamką – ach ta słodycz, ta pobudzająca do życia moc! – […]


Kuchnia włoska „po domowemu”(Incanto) 1

Incanto po włosku oznacza oczarowanie. I to oczarowanie kulturą włoską – nie tylko kuchnią – widać tu nie tylko w kuchni, cały lokal chce być domową trattorią. Nie spodziewajcie się tu modnego wystroju a’la Mąka i Woda, a tym bardziej hipsterskiego, podgolonego tłumu, Incanto to miejsce rodzinne, w dobrym tego […]


Klasyka – tak jednym słowem opisałbym Dawne Smaki.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio pisałem o restauracji znajdującej się bezpośrednio na ulicy Nowy Świat. Cały czas krąże w okolicach, zahaczam o Powiśle, przemierzam Chmielną, zatrzymuje się na Świętokrzyskiej… A Nowy Świat pozostaje w centrum, jednak niedotknięty moim piórem. Czy to dlatego, że ciężko tu o naprawdę dobrą kuchnię, że zaroiło […]


…powrót do dobrego, wypasionego burgera. (Bistro Małpa)

Pamiętacie czasy, gdy co druga restauracja otwierana w Warszawie była burgerownią, a co trzeci mój post dotyczył właśnie tych napakowanych wołowiną kanapek? Belle époque! Która zakończyła się lekką niestrawnością i wywindowaniem cen tego streetfoodu do nierozsądnych proporcji, przez to wprowadzenie na rynek nawet najlepszej jakości burgerów nie byłoby teraz łatwe. […]


…czas na kuchnie polską nowoczesną (Mała Polana Smaków) 2

Przez bardzo długi czas restauracje z kuchnią polską dzieliły się z grubsza na trzy kategorie: białoobrusowych i sztywnych jak odmrażane tam mięso, barów i sieciówek, dla których miarą jakości była gramatura, oraz restuaracji autorskich, oryginalnych i przy tym okropnie nieprzewidywalnych (w złym tego słowa znaczeniu). W kategorii numer jeden człowiek […]