Blog

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Dobra faza (SEN)

Jeśli nie śpisz, a śnisz, to albo powinieneś odwiedzić specjalistę, albo trafiłeś na warszawskie Powiśle… Sen otworzył swoje podwoje niedawno, a już był znany – może nie tyle lokal, co jego taras – bliska mi osoba zauważyła, że to właśnie tutaj odbyła się sesja zdjęciowa Taco i Dawida, promująca wspólny koncert. Pierwszy koncert polskich artystów,…
Read more

Kawiarnia na wietnamską nutę (Doza)

Pierwsze wrażenia bywają błędne, i tak przyjaciółka powiedziała mi, że sporo damskich przyjaźni zaczyna się od myśli „nigdy jej nie polubię!”. W przypadku Dozy myślałem, że do czynienia mam z estetyczną kawiarenką, która przyjemnie flirtując z estetyką PRLu, serwując bardzo dobrą kawę, nie będzie miała dużo więcej do zaoferowania. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam dobrą…
Read more

Święta poza domem (Zamek na Skale)

O ile uwielbiam święta spędzone w domu rodzinnym, tak w ciągu ostatnich lat wytworzyła się świecka tradycja: co drugi rok wyjeżdżamy. Pięć lat temu grany był Rzym, gdzie na Placu Św. Piotra miałem przyjemność usłyszeć Urbi et Orbi, była Lisbona (po raz pierwszy odwiedziłem Portugalię!), w tym roku wybraliśmy lokalizacje znacznie bliższą, za to równie…
Read more

Czy naleśniki to ultymatywny comfort food? (Francuska Robota)

Przejście z foodtrucka do restauracji to sztuka o tyle trudna, że tłum stojący pod mobilną budką często jest szczęśliwy, jeśli cokolwiek, co otrzyma będzie zjadliwe. Oczywiście zdarzają się malkontenci, którzy zawsze oczekują więcej – obawiam się, że do tego grona należę – jednak foodtruck, który był protoplastą Francuskiej Roboty nigdy nie dawał ciała. Jak jest…
Read more

Pójść się pokazać (Croccante)

Plac Trzech Krzyży był kiedyś miejscem, gdzie przychodziło się pokazać, za moich studenckich czasów Szpilka i Szpulka były oblegane przez tych, których na to było stać. Później „fajne dzieciaki” zaczęły migrować, trochę w kierunku Żurawiej, trochę Kruczej, a w większości zatrzymali się na Placu Zbawiciela. Croccante to miejsce z przepięknym konceptem, lokal przywołujący na myśl…
Read more

Pałacowy wypoczynek (Pałac Zaborówek)

Pod koniec XIX wieku rodzina Wodzińskich wybudowała w Zaborówku pałac, który obecnie znajduje się na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego. Miejsce to odwiedziłem nie z przypadku, lecz z zaproszenia – właściciele chcieli pokazać nam zmiany, które zostały tu wprowadzone. Spokojnie! Nie ma mowy o inwazyjnym wpływie w zabytek, Pałac w Zaborówku sprawnie łączy historyczne wnętrze z…
Read more

Pieczone pory z Prosciutto di Parma z Gorgonzola Piccante ChNP

Podczas mojej ostatniej wizyty w Akademii Kulinarnej Whirpool dowiedziałem się sporo o tym, jak smakować powinny regionalne, włoskie sery i jak można je zaaranżować. Dziś na warsztat bierzemy Gorgonzolę Piccante ChNP (skrót na końcu oznacza, że nazwa jest chroniona, pochodzi z konkretnego regionu, produkowany jest tradycyjnie). Za przepis dziękuję Akademii Kulinarnej Whirpool! Składniki: Pory 1kg…
Read more

Zjeść Lindę McCartney (Zjeść)

Zacząć trzeba od tego, że już w zeszłym tygodniu opublikowałem film z wizyty w Zjeść. Zachęcam do sprawdzenia YouTubowego konta Głodnych Syren, gdzie wraz z Doris Lis bezwstydnie oddaję się jedzeniu: Zjeść bistro jest na Mokotowie, tam też ma misję wprowadzenia na rynek dań znanych i lubianych, za to w wersji wegetariańskiej. I tak znajdziemy…
Read more

Polacy swoje gęsi mają (Halka)

Rej napisał „Polacy nie gęsi, iż swój język mają”, co wiemy już od szkolnej ławy. Czy wiemy też, że najlepsze gęsi w Europie, pochodzą właśnie z Polski? Jeśli nie, to jest ku temu sposobność – Restauracja Halka na warszawskim Mokotowie, hołdując tradycji „gęsina na Świętego Marcina”, wprowadziła menu dedykowane, gwarantując przy tym lokalne pochodzenie produktu.…
Read more

Obrazoburcza picka (Przyjemność Warszawska)

Można całe życie wcinać Margheritę, owszem. Można też szukać najlepszej jej instancji, polewać oliwą z oliwek i nosić głowę wysoko, hen! A ja sobie myślę, że można też oddać czystej przyjemności: na długo dojrzewające ciasto z włoskiej mąki rzucić, dla przykładu, tajską bazylię. Albo makaron z serem. I wszystko zalać domowym sosem czosnkowym! Na swoje…
Read more

W pamięć zapada (Dobra)

Co tu było wcześniej? Już nie pamiętam, a przecież mówię znajomym, że Saską to ja znam jak własną kuwetę. Obok jest zakład fotograficzny, ostatni tego typu – pani Celina Osiecka robi zdjęcia czarno-białe, ręcznie retuszuje je miękkim ołówkiem. Niezmiennie, od 1962 roku. Lokal przy Zwycięzców 21 też należy do ciekawych, jest tu śliczny ogródek, który…
Read more

Lobo Bistro i Bombaj Masala (Restaurant Week)

W dniach 16-31 października trwa kolejna edycja Restaurant Week – tym razem, żeby dać Wam najpełniejszy obraz tego doświadczenia, wybrałem się do dwóch, bardzo różniących się od siebie restauracji. Obie, oczywiście, biorą udział w Restaurant Week. Pierwsza to Lobo Bistro, nowoczesna kuchnia polska z ambicjami, która swoje miejsce znalazła w odnowionej kamienicy przy ulicy Noakowskiego…
Read more