Blog

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

kiedy pytają… (Rest. Baczewskich)

Zacznij się interesować gastronomią, a prędzej czy później zaczniesz dostawać wiadomości od starszych i nowszych znajomych w tematyce „gdzie iść zjeść z klientem/mamą/dziadkiem/gachem/koleżanką z nietolerancją na gluten/laktozę/dzieci?”. A Ty, drogi aspirujący #foodie, w imię swojego dobrego gustu i smacznego wizerunku musisz polecać, pocić się i szukać adresów – bo przecież w Google ciężko, oj, ciężko…
Read more

walory tej damy (Madame Szpakoska)

Za czasów studiów (a i nawet chwilę później) namiętnie chodziłem na tyły Nowego Świata, do Pawilonów, Pawixów kochanych, gdzie alkohol zawsze był zimny, a ludzie wokół skorzy do rozmów. Jako dorosły człowiek ze stałą pracą trafiam tam rzadziej, po części dlatego, że nie jest mi już po drodze, ale ważniejszym powodem jest zmiana moich gustów.…
Read more

można, wypada, trzeba (San Thai)

Moja Mama jest dość konserwatywna – jeśli o kuchnię chodzi – najczęściej wybiera te miejsca, które już dawno temu sprawdziła, trzyma się też bezpiecznych wersji kuchni polskiej i zeuropeizowanej amerykańskiej. Wyjątkiem są restauracje tajskie, które zapalają w jej oku drapieżne światełko, a ja przecież nie mogę być od niej gorszy. Dlatego wciąż poszukuję nowych okruchów…
Read more

…w pełnym negliżu (Komu Komu)

Dziś będzie nie tyle recenzja, co rozmowa na temat knajpy, a raczej całego konceptu, ponieważ mowa tu o Komu Komu na terenie Soho Factory. Rozmawiałem z Witoldem Grzybowskim znanym z Klub Hydrozagadka, Chmury i REJS oraz Martą Leśniewską z BRC Vintage. Za projekt odpowiedzialny jest także Marcin Kwapik, którego udało mi się złapać na zdjęciu…
Read more

Tu zarezerwuj stolik na Fine Dining Week (Pink Lobster)

Nawet najlepszy tekst kulinarny zawsze będzie tylko cieniem zjedzonego posiłku. Dlatego uczciwie powiem: jeśli macie skorzystać z Fine Dining Week – wydarzenia, podczas którego menu degustacyjne w wielu z ambitnych restauracji można dostać w festiwalowej cenie 119PLN – to warto pospieszyć się z rezerwacją w Pink Lobster. Liczba miejsc jest limitowana, edycja zimowa trwa od…
Read more

Najpierw ugryź, potem wypij (Chinkalnia)

Chinkali to gruzińskie danie narodowe, sporych rozmiarów pierogi wypełnione bulionem. Ważny jest sposób, w jaki się je zajada: chwytając za „ogonek”, najpierw delikatnie należy nagryźć z ciasto, potem wysączyć bulion, zjeść resztę i zostawić ogonek. Chinkalnia to biesiadna restauracja przy ulicy Pięknej, gdzie można szlifować swoją technikę, aż do gruzińskiego mistrzostwa. Dobra rada: wino –…
Read more

Gdzie zjeść w Bytomiu?

Bytom to nie tylko jedno z najstarszych miast historycznego Górnego Śląska, a gwałtownie rozwijająca się kołyska dobrych smaków. Co ciekawe, ten przeskok nastąpił gwałtownie, w ciągu kilku lat pojawiły się miejsca dobre i lepsze, restauracje i streetfood na bardzo wysokim poziomie. To też zmusiło starych wyjadaczy, restauracje o wyrobionej renomie do zakasania rękawów i gruntownych…
Read more

U Świętego Wawrzyńca (San Lorenzo)

Dla Good Place Warsaw tekst napisała Konstancja Gierba. Restauracji włoskich w Warszawie jest od groma, ale takich z ponad dwudziestoletnią tradycją już znacznie mniej. San Lorenzo karmi gości już od ponad dwóch dekad – zarówno Polaków, jak i Włochów wpadających tu na sentymentalne, rodzime smaki. Swoją drogą, nazwa kojarząca się nam z wakacyjną miejscowością, w…
Read more

Kulinarny luz (Rico)

Krzysztof Lech to diabeł w kuchni, talent kulinarny i biznesowy. Najpierw dał się poznać w skandynawskiej restauracji Nabo (pisałem, pisałem – dwa lata temu?), równocześnie zaczął działać z foodtruckami: dwa z amerykańskimi kanapkami Easy Rider i Philly Cheese Bus, później El Cartel z kuchnią tex-mex. Ostatni busik okazał się zapowiedzią miejsca stacjonarnego, które pojawiło się…
Read more

Gdzie zjeść w Tarnowskich Górach?

Tarnowskie Góry to miasto słynne dzięki kopalniom ród ołowiu, srebra i cynku, od niedawna wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To tu pojawiła się pierwsza w Europie maszyna parowa, tu był największy dworzec u-kształtny, mają przyjemny klimat, nazywane są nawet „Paryżem Śląska”. To jest moje rodzinne miasto, więc nic dziwnego, że od niego zaczynam nowy…
Read more

Słodka rozmowa (Oh My Goji)

Uważnym czytelnikom mojego bloga ta nazwa już coś mówi, o wegańskich czekoladkach Oh My Goji pisałem przy okazji piątki najlepszych stoisk na Wege Festiwalu. Tym razem odwiedziłem siedzibę główną i wyjątkowo poszalałem – nie tylko robiąc zdjęcia, ale i nakrętki. Niewielka kawiarnia przy Placu Grzybowskim mieści znacznie więcej pralin, tortów i ciast niż ludzi, jednak…
Read more

Długa karta obroniona (Bosko TuThai)

Jeśli o Centrum Praskie Koneser chodzi, zdążyłem polubić Zoni i WuWu, zachwyciła mnie też wystawa Coming Out warszawskiego ASP, czyli najlepsze dyplomy zaprezentowane na ogromnej powierzchni wystawowej. To się nazywa „dobre zagospodarowanie”! Ostatnio wybrałem się do jednej z dwóch bliźniaczych „Boskich” restauracji, tej bardziej na wschód (jeśli o kuchnię chodzi). Zacznę od końca, czyli od…
Read more