Blog

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Dwugłosem o (Stixx)

Dzisiejszy wpis ma wyjątkową formę, ponieważ przygotowałem go we współpracy z Konstancją Gierbą (Pańska Skórka) i przyjął formę swobodnego dialogu. Forma rozmowy pomiędzy dwiema zakochanymi w jedzeniu osobami jest o tyle ciekawa, że prezentuje proces porządkowania myśli, który prowadzi do powstania recenzji, jest zajrzeniem za kulisy, gdzie smak łączy się z piórem. Damian Dawid Nowak:…
Read more

Sekret tkwi (Między Bułkami)

Przychodzę sobie ostatnio do restauracji w poniedziałek i łup, od drzwi się odbijam. Zamknięte. I jest to rozsądna opcja, żeby dzień dać wolny obsłudze, żeby się zająć organizacją wszystkich niezbędnych składników i innych takich, nie ma co się produkować – nikt nie potrzebuje instrukcji obsługi w temacie czasu wolnego. Przecież mając codziennie otwarte do późna,…
Read more

Uwodzicielska carbonara (Posypane)

Jest coś seksownego w kuchni włoskiej. I nie mam tu na myśli poniekąd prawdziwego stereotypu o skłonnej do romansów naturze mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Chodzi tu o to, co trafia na talerz, choć pewnie to, co na nim się znajduje, też zależy od charakteru kucharza. Zostawiając dyskusję pod tytułem „jesteś tym, co jesz czy jesz to,…
Read more

Włoski comfort food (To To Eataliano)

Włoską kuchnię lubią wszyscy i od zawsze, więc w zasadzie tego rodzaju restauracje mają łatwiej na starcie o tyle, że nikogo do swoich dań nie muszą specjalnie przekonywać. W końcu Polacy, podobnie jak Włosi, pielęgnują w sobie narodową miłość do kluch wszelkiej maści, a i pizza pojawiająca się na naszych stołach od ładnych kilku dekad…
Read more

Warto (Umami)

O Umami słyszałem bardzo dużo, jednak przy wszystkich moich podróżach na Śląsk, Pyskowice nigdy nie były mi po drodze. A dochodziły do mnie peany pochwalne, co od lat – pierwsze doniesienia pamiętam już z 2013 roku – podsycało moją ciekawość. Nie jest to rzecz codzienna, żeby w niewielkim mieście powstała rozpoznawalna restauracja z kuchnią w…
Read more

Niewidzialna Kolacja w Drukarni

Już po raz drugi miałem przyjemność zjeść kolację w całkowitych ciemnościach! Tym razem, organizatorem wydarzenia były Super Prezenty, a miejscem zbrodni Drukarnia na Pradze Północ. Formuła i zamysł są tutaj trochę inne. Otóż Drukarnia na codzień funkcjonuje jako normalna restauracja ze światłem włączonym, ewentualnie przygaszanym podczas wieczornych wydarzeń – spora powierzchnia i świetny, nowoczesny design…
Read more

Poznaj kuchnię marokańską (Tagine)

Jak dobrze jest, gdy ktoś, kto umie robić dobrze, robi więcej dobrych rzeczy. Yakitori było udanym stoiskiem, co przerodziło się w Miss Kimchii, a w pełni skrzydła rozwinęło pod szyldem Koreatown Rest. Tagine to inna bajka, jednak z tej samej stajni, próba przeniesienia formuły Miss Kimchii na kuchnię marokańską i to do tego w świetnej…
Read more

Psi los (Akita Ramen)

Poza drobnymi starterami nie ma tu opcji wege, ani tym bardziej bezglutenowej, ramen zjeść trzeba na miejscu, nie pakuje się na wynos, nie ma też rezerwacji. Bezkompromisowe podejście bardzo szanuję, bo niewielu jest na nie stać. To podejście, w wielu przypadkach zasadne, odbiło się niedawno, bo w październiku, negatywnie na opinii restauracji, gdy szef kuchni,…
Read more

Brioszka ze słoniną (WuWu)

W ramach edycji specjalnej programu Polskie Skarby Kulinarne – Kulinarne Zjednoczenie Polski powstała wyjątkowa publikacja. „Sto receptur na sto lat niepodległości” to zbiór wyjątkowych przepisów, wśród nich skarby autorstwa Adriany Marczewskiej, niezwykle uzdolnionej szefowej kuchni WuWu, gdzie przybyłem na okazjonalną kolację. Receptury przyswoić – to jedno, drugim znowu są cieszące oczy zdjęcia, wykonane przez wszechstronnie…
Read more

Día de Muertos w Ambasadzie Meksyku

W ubiegłym tygodniu odwiedziłem Ambasadę Meksyku w Polsce z okazji inauguracji Ołtarzy Zmarłych. Kolorowe i pełne życia tradycje, tak bardzo różne od sposobu, w jaki obchodzimy to święto w Polsce, fascynowało mnie już od najmłodszych lat. Gdzieś w przyszłości mam nadzieję wybrać się do Meksyku, zobaczyć to wszystko na własne oczy, tymczasem w warszawskiej ambasadzie…
Read more

Dobrze jest być złym (Evil)

Z Evilem poznałem się w bardzo przyjemny i nietypowy sposób. Z okazji premiery strusia (tak!) w ich karcie, zaproszono media na degustację, o czym napisałem już na FB: Struś okazał się absolutnie nie przypominać drobiu, bliżej mu było do polędwicy wołowej, co oczywiście mi się spodobało. Spodobało w takim stopniu, że teraz, wracając do Evila…
Read more

Lód na patyku czy w drinku (El Botellon)

Do El Botellon powracam, żeby sprawdzić, co po dziesięciu miesiącach się zmieniło. Jeśli o wnętrze lokalu chodzi, nadal jest kolorowo i przyjemnie, rząd butelek zaprasza do fiesty, a sporych rozmiarów stół do spraszania znajomych w liczbie mnogiej. Poprzedni tekst znajdziecie tu, tymczasem zabieram się do opisywania nowych i ulepszonych elementów karty. Na zimno Pierwsze zwróciły…
Read more