Blog

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Lód na patyku czy w drinku (El Botellon)

Do El Botellon powracam, żeby sprawdzić, co po dziesięciu miesiącach się zmieniło. Jeśli o wnętrze lokalu chodzi, nadal jest kolorowo i przyjemnie, rząd butelek zaprasza do fiesty, a sporych rozmiarów stół do spraszania znajomych w liczbie mnogiej. Poprzedni tekst znajdziecie tu, tymczasem zabieram się do opisywania nowych i ulepszonych elementów karty. Na zimno Pierwsze zwróciły…
Read more

3 nietypowe drinki z jesiennej karty (Cosmo)

Cosmo Bar znajduje się na parterze „Cosmopolitan Twarda 4” (wiecie, że taka jest oficjalna nazwa budynku?). Z Cosmo zaprzyjaźniłem się już jakiś czas temu, gdy podczas pierwszego tastingu dowiedziałem się o praktykowanej tu filozofii zero waste, wycofaniu chemicznie przeładowanych cytrusów, był to też jeden z pierwszych lokali, który odrzucił plastykowe słomki – prekursorzy tak ważnego…
Read more

Top5 prosto z Wege Festiwalu

Najpierw miał być wpis na FB, jednak skurczybyk tak się rozrósł jak rosyjski sztangista na testosteronie i pielmieni… Więc powstał artykuł, którego tematem są znaleziska z Wege Festiwalu, który odbył się w niedzielę, czternastego października w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Kolejki były ogromne, tłum jeszcze większy i choć zwykle mnie to irytuje, tak…
Read more

Codziennie do pierwszej (Bar Pacyfik)

Gdy o godzinie późniejszej, niż emisja nieodżałowanej wieczorynki, dopadnie człowieka gastrofaza, znana też jako nocny głód, ewentualnie wzmożony przyjemnościami nocy apetyt, pojawia się wybór. I nie jest to już, dzięki Bogu, wybór pomiędzy budką z kebabem a McDonaldem, Warszawa zakwitła restauracjami i drink barami z ofertą kulinarną. A jest to zróżnicowana łąka, bujna i odrobinę…
Read more

To taki ptaszek (Róg Mysikrólika)

Mysikrólik to taki ptaszek. O: To mając za sobą, warto powiedzieć o restauracji, która nie dość, że znajduje się na dalekim Ursynowie (w końcu wyrywam się poza obręby osi Śródmieście-Saska!), to znajduje się na drugim piętrze wielofunkcyjnego budynku. Na tym utrudnienia się kończą, ponieważ w Mysikróliku jest przyjemnie, karta z kuchnią europejską, mocno zaznaczone polskie…
Read more

Tapas na co dzień, tapas od święta (Superiore)

Superiore to po włosku „wyższy” ale także „lepszy”. Czy znajdujący się przy ulicy Pięknej lokal uczynił z nazwy samospełniającą się przepowiednię? Na pewno nie samo-! Za kuchnię jest odpowiedzialny tutaj Tomek Kapturkiewicz, karta stanowi fuzję nowoczesnej kuchni włoskiej z widokiem na resztę Europy. Jest to wine bar, gdzie jest nie tylko spora selekcja win, ale…
Read more

Kluczem jest specjalizacja (Falafel Bejrut)

Falafel Bejrut to najuczciwsza i najdosłowniejsza z nazw. Falafel jest specjalizacją lokalu, pozycją na tyle mocną, że Bejruty są w Warszawie już dwa! To więcej, niż w Libanie! Ja odwiedziłem lokalizację na Muranowie, przy ulicy Nowolipki, gdzie znajduje się niewielkie zagłębie restauracyjne. O krótkiej karcie i wąskiej specjalizacji pisałem już nie raz i nie dwa…
Read more

Dwudziestolecie międzywojenne w kuchni (Avangarda)

Dom Technika w drodze na zajęcia mijałem milion razy, za każdym razem rozpływając się nad fasadą, efektem współpracy architekta Jana Fijałowskiego i rzeźbiarza Zygmunta Otto. Napis widniejący nad wejściem, ARTIBUS TECHNICIS MCMIV oznacza „sztukom technicznym 1904” i do dziś budynek służy Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT). Na parterze znajduje się Restauracja Avangarda, którą miałem okazję ostatnio…
Read more

Wietnam na Muranowie (La Vietnamita)

Czy jest zamknięte? To była moja pierwsza myśl, gdy zbliżałem się do La Vietnamity – z zewnątrz emanowało poczucie pustki, może nawet remontu… W środku zaskoczenie, jest to jedna z niewielu nieprzegiętych azjatyckich restauracji, elementy etniczne zagospodarowują tu przestrzeń w bardzo harmonijny sposób, nie jest też tego za dużo, da się oddychać. Po chwili na…
Read more

Przywracanie smaku kuchni arabskiej (Tahina)

Nie ma drugiej, tak niesprawiedliwie traktowanej w Polsce kuchni, jak arabska. Pierwszym skojarzeniem są budki z kebabami, ostre sosiwa i kapiący tłuszczem lawasz, czy sucha, zapychająca pita. Wina leży zarówno po stronie rodzimego odbiorcy, który masowo rzucił się na szybką i tanią przekąskę, oczekując fastfoodwej przyjemności płynącej z posiekanej kapusty i udającej baraniny świnki, jak…
Read more

Utyłbym razem z nim (Fat Buddha)

Jakoś tak z tą Mazowiecką mam, że po krótkim okresie klubowej fascynacji za czasów studenta, nie wracałem tam zbyt często. Ostatnio całkiem dobrym doświadczeniem okazał się wypad do sąsiadującego Ritual, dlatego do Grubego Buddy wybrałem się trochę chętniej, niż w normalnych okolicznościach. Skąd ten dystans? Jak już kiedyś wspominałem, klub i restauracja w jednym jest…
Read more

Bez konfliktu (Kuchnia Konfliktu)

O Kuchni Konfliktu z pewnością już słyszeliście. Jeśli nie – zdziwię się, ale wprowadzę w temat. Przy Wilczej, nieopodal opisywanych niedawno Znajomych Znajomych, powstała restauracja zatrudniająca uchodźców i emigrantów, pozwalająca im gotować ich ulubione dania. Jest wege, jest zdrowo, jest idea, która pozwoliła wielu ludziom stanąć na nogi, odnaleźć się w Polsce. Restauracja stoi kuchnią,…
Read more