Zaznacz stronę

W podróżach najbardziej cenię to, że nie ważne gdzie i kiedy się wybieram, blisko czy daleko, zimą czy latem, wypoczynkowo czy zawodowo, zawsze znajduję coś, co mnie zaskakuje. Umiejętność bycia zdumionym (w przeciwieństwie: wymądrzanie się, gburowatość) sprawia, że najprostsze czynności sprawiają dwakroć więcej radości. Tak też było z moją wycieczką do Mediolanu, gdzie dzięki wspaniałym restauracjom odkryłem dla siebie na nowo kuchnię włoską.
Opis wrażeń zacznę od restauracji Flash, znajdującej się dwie przecznice od słynnej katedry Duomo. Restauracja i pizzeria, jak z resztą siedemdziesiąt procent otaczających ją lokali, restauracja Flash sprawiała wrażenie przyjaznej, niemal rodzinnej. Brak tu sieciówkowej sterylności, czy neichcianego zadęcia. O ile znajomość angielskiego u obsługi była nikła (a wciąż lepsza, niż mój włoski), tak nadrabiali entuzjazmem i energią, dobrze radząc sobie z kontrolą wypełniającego trzy sale tłumu.

Na przystawkę antipasti – talerz długo dojrzewających wędlin: pepperoni, prosciutto crudo, di parma, grzanka z oliwą z oliwek i cebulką, oraz ser. Pizza, ze względu na tytuł restauracji „pizzeria griglieria”, była obowiązkiem – tym razem w wersji z prosciutto, pomidorkami koktajlowymi i parmezanem, była esencją tego, czego oczekuję po włoskiej pizzy. Cienkie ciasto, świetna konsystencja sera i niewielka ilość dodatków (ludzie przyzwyczajeni do polskiej, obładowanej wszystkim pizzy mogą czuć się zawiedzeni). Spróbowaliśmy też makaronu w sosie śmietanowym z pesto, który zaskoczył kształtem orzo – pasty przypominającej duże ziarenka ryżu. Sos przyjemny dla podniebienia, niesamowicie kremowy i… nudny. Po dwóch łyżkach odechciewało się jedzenia – mógł służyć za wspólny dodatek, nie osobne danie. Natomiast hitem wizyty okazało się spaghetti z owocami morza, podane nie byle jak, bo w misce zapieczonej w cieście pizzowym – tym samym, które przed chwilą wychwalałem pod niebiosa! Sam sposób podania zdobył szturmem moje zmysły: najpierw kelner przyjechał z osobnym stolikiem, na którym znajdowała się w pełni zapieczona miska. Nożem odciął górę ciasta i przełożył je na osobny talerz, tworząc nową, pizzową miskę, na którą nałożył zawartość poprzedniej. W ten sposób spód był mokry od sosu, a całość pięknie wyeksponowana. Gęsty pomidorowy sos został stworzony do połączenia ze spaghetti, ośmiorniczkami, dużymi krewetkami oraz małżami. Perfekcja.

Jeden z pierwszych lokali, które odwiedziłem w Mediolanie, okazał się jednym z najlepszych. Pomimo stosunkowo wysokich cen (15+ Euro za danie) Flash prezentuje wysoki poziom, ciesząc się przy tym sporą popularnością wśród autochtonów, co jak wiemy jest dobrym znakiem. Nie spodobały mi się podawane w formie czekadełka paluszki chlebowe, które były wyprodukowane gdzieś po drugiej stronie Włoszech – jednak to tradycja, którą traktuje się po macoszemu, dając gotowce niemal w każdej restauracji.

 

IMG_1408 IMG_1409 IMG_1413 IMG_1423 IMG_1424 IMG_1465
Durszlak.pl

Share This

Share This

Share this post with your friends!