Zaznacz stronę

https://www.facebook.com/WurstKiosk
do 20zł

Kiełbasą Niemcy stoją, jednym ze smaków wywołujących nostalgię jest najbardziej typowy przysmak germańskich ulic – currywurst. Przypomina mi o czasach, gdy za chlebem wyniosłem się w okolice Dusseldorfu, a kiełbasiana przekąska poza stancją była odświętną radością. Na przejażdżkę emocjonalnym rollercoasterem nastawiłem się w drodze do Wurst Kiosku. Jednak takich atrakcji się nie spodziewałem…

Okienko wygląda bardzo przyjaźnie, jest zadbane i dobrze rozplanowane – są patyczki do jedzenia kiełbasek, ulotki i chusteczki. Oferta jasno wypisana na szybie: kilka rodzajów kiełbasek, oraz belgijskie frytki. Brzmi dobrze, decyduje się na currywursta, moja towarzyszka chce knackera oraz frytki. Ku mojemu rozczarowaniu: knackera brak, frytki mają być w nieokreślonej, dalszej przyszłości. Czas to pieniądz, a że już jesień za pasem, rezygnujemy z czekania na zimnie i zamawiamy dwie porcje currywursta. Podany sensownie: w głębokiej kartonowej tacce, pokrojony, wydziela przyjemny zapach. Do tego gratisowa bułka. Wcinamy.
Pierwsze rozczarowanie – sucha bułka. Drugie rozczarowanie – kiełbaska, która z kiełbasą ma niewiele wspólnego, smakiem bardziej przypomina parówkę drobiową, do tego drugiej jakości. Gdzie pełny, prawdziwie mięsny smak prawdziwych wurstów! Sos i curry się bronią, ale to zdecydowanie za mało by rościć sobie prawa do bycia autentycznym, niemieckim przysmakiem.

Na okienku zaskakuje naklejka „Polecamy Street Food Polska„. Albo miałem wyjątkowego pecha, albo miejsce… jest po prostu złe. Koncept łącznie z logiem, na którym widnieją barwy flagi Niemieckiej jest świetny – teraz czas na pasującą, dobrą kuchnię. Póki co, radzę omijać.

Nie zasłużyli na ostre zdjęcie!
Z bliska.
I z daleka.
Share This

Share This

Share this post with your friends!