Wiosna u Magdy Gessler (AleGloria)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Wiosna u Magdy Gessler (AleGloria)

Organek śpiewa: „Wiosna wybuchła mi prosto w twarz” i ja czuję podobnie, zgaduję też, że większość z Was podziela mój słoneczny entuzjazm. Wiosna wybucha też w kuchniach, miesza w talerzach i zalesia półmiski, dzięki czemu coraz więcej i więcej świeżego, zielonego i zdrowego ląduje w sezonowych kartach dań. Dziś chciałbym napisać o mojej wizycie w jednym z najpiękniejszych budynków Warszawy, powstałym z połączenia trzech zabytkowych kamienic Domu Dochodowym, gdzie znajduje się restauracja Magdy Gessler, polecana przez przewodnik Michellin AleGloria.

Zacznijmy od deseru, ponieważ to najprzyjemniejsza część bycia dorosłym – deser jesz wtedy, kiedy tylko chcesz. Tutejsza beza jest legendarna, a Magda Gessler nie bez powodu zasłużyła na tytuł Królowej Bezy! Podana na pięknym talerzu, którego nie powstydziłaby się herbowa babcia, w towarzystwie truskawek – motywu przewodniego tej restauracji – Tort Beza Pavlova (38PLN) zachwyca delikatnym amaretto i lekką jak chmurka, włoską bezą. Zdecydowanie najlepsza w Warszawie.

Carpaccio z piersi kaczki (44PLN) na musie z czarnego bzu, podane z młodą sałatą to doskonały „zaostrzacz” apetytu, ośrodek przyjemności o tyle trudny w roli przystawki, że dość sycący.

Na pohybel nudnym, przewidywalnym i jednostajnym sałatkom polecam Truskawkowe Pole (44PLN). Z rostbefem, rukolą, roszponką, owocem granatu i owocowym dressingiem wygląda przeapetycznie i podobnie sprawuje się w ustach, powiew świeżości, tak bardzo potrzebny w przypadku wiosennej karty.

Pierogi występują tu w obfitości form i smaków: z kaszanką i cynamonem, z cielęciną i grzybami, z gorgonzolą i szpinakiem, ruskie oraz kołduny z jagnięciną. Co najlepsze, można zamówić cały zestaw naraz, dobre świadectwo różnorodności polskiej kuchni. Wydawało mi się, że już kiedyś pisałem o ruskich? W bonusowej ciekawostce na dziś: ruskie nie od Rosji, a od Rusi Czerwonej, znanej też jako Kresy Wschodnie, skąd pochodzą kochane pierogi. Czyli jednak polskie!

Kaczka na różowo w sosie truskawkowym z kluskami śląskimi i sałatką ze śliwek z cynamonem (68PLN) jest tym, co kusi, a niekoniecznie sam bym wybrał. Czy to dlatego, że kluski uznaję niemalże tylko w Hajmacie? Mięso kruche i soczyste, co w przypadku kaczki wcale nie jest oczywiste. Aż zaczynam się zastanawiać, jak smakuje podawana tu gęsina…

Atrakcją, którą oferuje AleGloria jest możliwość samodzielnego smażenia wołowiny na gorącym kamieniu, do wyboru są trzy rodzaje wyselekcjonowanego mięsa: polska polędwica (95PLN), argentyńska (115PLN) oraz japońska Kobe (249PLN).

Jeśli jesteś fanem bezy, a w AleGlorii nie byłeś, to nie jesteś fanem bezy. Miejsce ładne, nawiązujące do staropolskich tradycji, co nie przeszkadza zarówno karcie, jak i elementom wystroju skręcać w kierunku lekko traktowanej nowoczesności. Bardzo cieszą mnie takie wizyty, chcę kuchni polskiej żywej, ewoluującej, ciekawej nawet dla tych, którzy dobrze są z nią obeznani.

AleGloria

Plac Trzech Krzyży 3, Warszawa

22 584 70 80

pon-sb 12:00-23:00, ndz 12:00-22:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.