Hedonistyczna Marszałkowska (B52)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Hedonistyczna Marszałkowska (B52)

B52 umiejscowione jest przy Marszałkowskiej, co jest wielkim plusem, jeśli o ekonomię czasu chodzi – całkiem łatwo się tu dostać, miło też wygląda wnętrze zdobne w zieleń i lustra. Czasem też bywa to pułapką – miejsce w samym centrum, przy głównej trasie komunikacyjnej potrafi nastawione być na klienta chwilowego, turystycznego, nie powracającego. A wiadomo, że skoro nie wróci, to tylko pierwsze wrażenie jest ważne. A jak jest w B52?

Kuchnia europejska z dużym wyborem grillowych klasyków i ciekawą sekcją koktajli jest o tyle przyciągająca, co dość pospolita. Na szczęście, jakość broni się sama! Zaczynając od prostego i skutecznego pairingu: wódka z tatarem z polędwicy wołowej (35PLN) wiem, że jest tu dobrze. A to tylko początek.

Konstancja, która coraz częściej przejmuje ode mnie pałeczkę prowadzenia Good Place Warsaw, darzy kozi ser wielką niechęcią – ja tego problemu nie mam, nie znam, dlatego ser pijana koza (36PLN) przyjmuję z wielką przyjemnością. Sałatka różnorodna i – dzięki zawartości sera koziego – syta, jest bogata w pobudzające apetyt dodatki i bardzo świeża.

Bulion grzybowy z makaronem soba (18PLN) to już całkiem inna bajka, zwrot w nowym kierunku. Tu króluje umami, intrygują grzyby Shimeji, które świetnie składają się z dodatkiem kimchii i olejku szczypiorkowego. Nieoczywiste, a jednak nie jest to smak obcy, w końcu to wariant… Niezabielanej grzybowej.

Pizza jest jednym z flagowych dań B52 i traktowana jest liberalnie, z fantazją. I dobrze, ponieważ dość mam „autentyczności” tam, gdzie chodzi o comfort food. Jest tu ananas z kurczakiem kukurydzianym, jagnięcina z jabłkiem czy mieszanka polskich serów. Składników pełno, smaki nieortodoksyjne, przyjemność maksymalna.

Z karty koktajli wyróżnić muszę fish bowls, czyli ogromne porcje najlepszych mieszanek. Jakimś cudem – a może dokładnie wiadomo jakim – nie mam żadnego zdjęcia, za to chętnie posiłkować się będę fotografią Ani, gdzie widać też kilkoro znajomych:

I tak trzeba żyć!

B52 jest ładne, ma mocny wakacyjny vibe i kuchnnię, która ma przede wszystkim wprowadzić w dobry nastrój. I to się jej udaje! Nawet na ogródku zapomnieć można, że siedzi się przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic w Polsce – a to już ogromny sukces.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.