Zaznacz stronę

Jeśli Saska to miłość na całe życie, tak w Muranowie zakochałem się od pierwszego wrażenia… Z dziesięć lat temu? Ulice pełne są wspomnień i historii, kamienice i zieleń parku Krasińskich wprost prosi się o spacery, a do Starówki dosłownie rzut kamieniem. Jedną z najciekawszych inwestycji, jakie kiedykolwiek powstały na tym terenie, a może i w całej Warszawie jest Polin – Muzeum Historii Żydów Polskich, kształtem budynku mające przywodzić na myśli Morze Czerwone, które rozstąpiło się przed Mojżeszem. O wystawie nie będę tu pisał, wspomnę jedynie, że warto przyjść z zapasem czasu, ponieważ obiekt jest naprawdę ogromny. Podczas ostatniej wizyty wybrałem się nie po to, żeby podziwiać eksponaty a dla znajdującej się w Muzeum restauracji Besamim.

Besamim opiera się na bufecie – jest to forma wymagająca i nieco dla restauracji ograniczająca. Jednak szczerze mogę powiedzieć, że jest to najlepszy bufet, z jakiego dotychczas miałem przyjemność korzystać. Trafiłem na Dni Kuchni Żydów Włoskich i była to zdecydowanie dobra pora, żeby w Besamim zagościć – całe wydarzenie było firmowane twarzą Bartka Kieżuna, dziennikarza magazynu Kukbuk, autora książki „Italia do zjedzenia”. Dania w bufecie były na bieżąco uzupełniane i zmieniane, więc zależnie od pory można było dostać różną ofertę.

Próbowałem niemal wszystkiego, co było dostępne podczas mojej wizyty. Kuchnia zdecydowanie bardziej w stronę włoską, niż żydowską, choć w menu znalazło się na przykład szabatowe risotto. Sympatycy słonecznej Italii znajdą podczas tych obchodów wiele znajomych sobie dań w ciekawych wersjach, interpretacjach rzucających nowe światło na dobrze znane tematy. Doskonałym przykładem jest wątróbka po wenecku (fegata alla veneziana) – osobiście nie jestem wielkim fanem tego mięsa, jednak tutejsza octowa, charakterna wersja mnie do siebie przekonała. Jednak nic to przy polikach wołowych w gęstym sosie – faktura mięsa zachwycała. Nie trafił do mnie słodki kurczak po żydowsku, rodzynki w mięsie nigdy nie będą dla mnie dobrym pomysłem.

Najciekawiej było spróbować mi znanych dań w nowej wersji – o ile penne w sosie pomidorowym nie odbiegało od klasyki, tak włoskie czebureki (tu: burecchi) były czymś nowym i pysznym. Kruche ciasto i wegetariańskie wnętrze – cebula, seler naciowy, bakłażan i pomidory, rozmiarowo znacznie mniejsze od wschodnich kuzynów, były dla mnie pierogową nowością. Podobnie znane gnocchi pojawiły się tu w dwóch różnych odmianach, przy czym wersja Alla Romana, gdzie zamiast ziemniaków użyta jest semolina, a gotowe kluseczki zapiekane są w piekarniku – zachwyciła mnie. Caponata też była niczego sobie, to danie na bazie bakłażana i pomidora jest jednym z najczęściej modyfikowanych włoskich przysmaków, tu charakter zrobiły wyraźne przyprawy.

Oczywiście, zwieńczeniem obiadu jest deser i tu z chęcią polecę lekkie jak chmurka tiramisu, które wybrałem po ciężkich wewnętrznych starciach, mając jako alternatywę paschę.

Besamim to białe, niemal sterylne wnętrze komponujące się z ascetycznym wystrojem muzeum. Dania wybierane z bufetu przy długiej ladzie niesiemy na tacach do stolików, po skończonym posiłku odnosimy do miejsca zwrotu naczyń – ta forma ogranicza, nadaje posiłkowi konkretny charakter. Oczywiście podtrzymuję słowa, które napisałem na początku tekstu, jest to najlepszy bufet jaki miałem przyjemność spróbować. Z pewnością tu wrócę – po pierwsze z powodu cyklicznie zmieniających się tematycznych tygodni, po drugie dlatego, że jeszcze nie miałem okazji spróbować hummusu a słyszałem, że jest tu naprawdę znakomity!

Besamim


Anielewicza 6
Warszawa

+48 606 744 166
.
restauracjabesamim.pl
pon-czw-pt
śr-sob-ndz
10:00-18:00
10:00-20:00
Besamim Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Share This

Share This

Share this post with your friends!