Zaznacz stronę

Znajdujący się przy Placu Trzech Krzyży Sheraton Grand przez lata był dla mnie synonimem elegancji. Elegancji przykurzonej, rodem z poprzednich dekad, pamiętającej dobrze dziki kapitalizm sprzed trzydziestu lat i imiona wszystkich członków PZPN. Cucina Mia to nowa odsłona hotelowej restauracji, która strząsa ten kurz, nie porzucając przy tym swojej tożsamości – elegancji.

Czwartkowe aperitivo

Do Cucina Mia trafiłem z okazji organizowanego tu aperitivo, mojej ulubionej włoskiej tradycji. Zgodnie z myślą, że przed jedzeniem wypada coś zjeść, późnym popołudniem (lub wczesnym wieczorem) Włosi udają się na pobudzający apetyt koktajl, któremu towarzyszy obfite zagryzanie, emocjonujące rozmowy i idylliczny klimat. W Sheratonie czas umila muzyka na żywo (było wykonanie Little Wing, byłem szczęśliwy),a dobra cena (25PLN) zestawu, w skład którego wchodzą koktajl i przekąski, zachęca do czwartkowych odwiedzin.

Mozarella Bar

Rzeczą, którą chciałbym widzieć w restauracjach częściej, jest bar z mozarellą. Jest Bufala (36PLN), Bufala Affumicata (44PLN), Burrata Di Andria (36PLN) oraz Fior Di Latte Mozzarella Treccia (36LN). Dopiero co byłem na prezentacji Quality European Food, gdzie tyle mówione było o mozarelli, a tu taka gratka! Zdecydowałem się na Burratę z oliwą rozmarynową i odrobiną pesto… Przecudowne doznanie, klasyczna i gładka zewnątrz, po rozkrojeniu popłynęła straciatellą.

Tagliata di manzo

Tagliata di manzo (72PLN) to powód wystarczający, żeby się na Plac Trzech Krzyży zabłąkać. Średnio wysmażony antrykot wołowy pokrojony jest cieniutko, w końcu tagliare oznacza właśnie cięcie. Na zdjęciu tego może nie zobaczycie – prosty i przyjemny dressing z rukoli, redukcji balsamico i parmezanu daje radę nie tylko podkręcić doznania, ale i ukryć znajdujące się pod nim, soczyste mięso.

Spaghetti z owocami morza to czysta przyjemność, podobnie broni się pizza cztery sery (Gorgonzola | Provolone | Mozzarella | Parmezan), choć w tym miejscu tyle przyjemnych opcji, że pizzę zostawiam jako ostatni wybór. Niewielka ilość składników wysokiej jakości, prosty, acz umiejętny sposób ich połączenia… To jest obecne na każdym talerzu.

Dolce vita

Dawno, dawno temu, usłyszałem żart:

Jaki jest ulubiony deser mojego szefa?

Tyraj misiu, tyraj.

Nie jest to nawet dobry suchar, za to tak mocno wbił mi się w korę mózgową, że na tiramisu (28PLN) mówię tyrajmisiu – wewnętrzny żart, który nawet mnie już nie bawi. Za to smak klasycznego tiramisu w Cucinie jest grzechu warty, tiramisu i buffalo mascarpone – z tym nie można zbłądzić.

Cucina Mia ma piękne wnętrze, świetną obsługę – naprawdę, większość warszawskich kelnerów powinna przyjść do Sheratona na korepetycje – i nieprzekombinowaną włoską kuchnię. Za sterami stoi Marcin Sasin, który w konsultacji z szefem kuchni pochodzącym z Sardynii – Riccardo Pinna, stworzył restaurację nad wyraz udaną. To kiedy widzimy się na aperitivo?

autor z szefem kuchni – Marcinem Sasinem
Share This

Share This

Share this post with your friends!