…czekając na czarną godzinę (Czarna Woda)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

…czekając na czarną godzinę (Czarna Woda)

Jako zagorzały fan „Wielkiej fali w Kanagawie” autorstwa japońskiego artysty Hokusai Katsushika (przez pewien czas jedna z wersji dostępna była w Muzeum Narodowym) na logo Czarnej Wody spojrzałem z zachwytem. Monochromatyczna fala, rogalik księżyca zamknięte w kole, pomysł świetny i piękne zaaranżowany. Wnętrze pasuje do logo: drewno i świece, lustra optycznie powiększające powierzchnię niewielkiego pomieszczenia, mroczne obrazy i… ogólny mrok. Nie mam na myśli obecności muzyków, muzyki lub samego Behemota, ewentualnie kotów w karcie – tu po prostu panuje półmrok. Gdybym przyszedł z grupą znajomych, byłyby dwie opcje: nie przeszkadzałoby mi to i bawiłbym się w najlepsze, bądź w wypadku upojenia alkoholowego mógłbym potknąć się i złamać kark. W przypadku kolacji dla dwojga było… Odrobinę za ciemno.

Ostatnim razem jojczyłem, że zamiast nosić aparat robię zdjęcia telefonem – nic się nie zmieniło, Polak niemądry po szkodzie. A miejsce nadawałoby się na sesję zdjęciową z prawdziwego zdarzenia! Rzućcie okiem na kilka kadrów poniżej.

Karta rzeczywiście naprowadza na barowy charakter miejsca. Są tu klasyki w wersji czarnej, koktajle często bazujące na rumie Plantation Dark, są piwka i wbrew nazwie nie brakuje białego wina. Wybór posiłków nie jest szeroki i cieszy mnie to – specjalizacja jest zawsze w cenie, tu spoiwem jest czerń i krew. Czarnina (15PLN) pojawia się na stole pierwsza, aromat właściwy, w środku ziemniaczki, niestety ktoś przeszarżował z octem – zupa zbyt kwaśna, za mało słodka. Nie rujnuje to całego dania, ale może zniechęcić.

Burger (26PLN) to klasyczna pozycja z czarną bułką, ani lepszą, ani gorszą od innych. Mięso – bez pytania – wysmażone medium w kierunku rare, co mi jak najbardziej odpowiada, jednak nie każdy jest sympatykiem tej opcji, pytanie powinno paść. Pozostałe składniki dobrej jakości: pomidory, cheddar, pikle, zielona sałata i sos.

Flatbread ze śledziem (24PLN) to trochę inna historia. Sam chlebek dobry, choć kolorem raczej szary, co w połączeniu z żółtawym światłem daje… Seledyn? No dobra, to nie wpływa negatywnie na odbiór dania. Za to smak jest bardzo przeciętny. Śledź, pomidor, jajko i chrzan smakują dokładnie tak, jakbym sam je przygotował na szybką kolację – nie ma tu niczego oryginalnego.

Czarna Woda nie dostanie czarnej polewki – niestety, nie przybiję też czarnej piątki. Może powinienem zabrać się za alkohol, zamiast za jedzenie? Póki co pozostaję raczej chłodny, czekając na czarną godzinę i nowe – bądź zrekonfigurowane pozycje w karcie.

Czarna Woda


Bartoszewicza 3
Warszawa

737 952 397
.
FB Czarna Woda
pon-sob
ndz
16:00-00:01
14:00-22:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.