Good Place Warsaw

…dla nich właśnie warto się na Mokotów pofatygować (L’arc Varsovie)

Co prawda Zomato zamknęło swoja polską siedzibę, jednak wciąż są ludzie, którzy w imię wyższego dobra (czytaj “jedzenia”) umożliwiają poznanym przez portal miłośnikom jedzenia spędzić wspólnie czas. Wielkie podziękowania dla Natalii, dzięki której wieczór spędziliśmy wspólnie w L’arc Varsovie, restauracji francuskiej, wyspecjalizowanej w owocach morza. Stary Mokotów stał się zagłębiem dla kuchni z okolic kanału La Manche, niedaleko znajdują się L’Enfant Terrible, GiGi czy ŻuŻu. Wciąż to L’arc pozostaje miejscem docelowym dla miłośników owoców morza – i o tym właśnie będę dziś pisał.

Obsługa jest doskonała, zarazem elegancka i uprzejma, jak i odpowiednio wyluzowana, nie ma tu onieśmielającego efektu “białego obrusa” – cała nasza szóstka czuła się swobodnie. Niewielka powierzchnia lokalu podzielona jest na dwie sale, stoliki nie są przesadnie blisko siebie, dzięki czemu nie miałem wyrzutów sumienia, śmiejąc się na głos.

Pierwszą atrakcją był talerz ostryg. O ile wcześniej wielokrotnie miałem okazję próbować przysmaku Casanovy (miały być jednym z wielu czynników wpływających na jego legendarną sprawność seksualną), tak po raz pierwszy konfrontowałem ze sobą tyle ich rodzajów. Na talerzu znajdowały się kolejno coraz droższe: z Holandii, Irlandii, Normandii, Mar.Oleron, Belon oraz Ostra Regal. Zanim powiem coś o smaku, warto poznać cztery rozmiary ostryg:

P: petit(małe)
M: moyen(średnie)
G: grand (duże)
TG: très grand (bardzo duże)

Podczas tej degustacji dostępne były rozmiary od P do G, na zdjęciach różnicę widać gołym okiem. Ostrygi dotarły na stół już otwarte, eliminując stresujący proces podważania – w przypadku nieuważnego bądź nieumiejętnego postępowania, kawałki muszli mogą dostać się do miękkiego wnętrza, psując doznania smakowe. Przed jedzeniem należy odciąć od muszli przylegający mięsień – można go zjeść, jest jadalny i smakowity. Co do samych ostryg, najbardziej zasmakował mi numer czwarty, czyli Mar. Oleron w rozmiarze P. Polecam wszystkim podobną degustację, jest to podróż w świat delikatnych niuansów, które robią całą możliwą różnicę.

Aksamitny krem z homara to pozycja intrygująca, pierwsza łyżka mnie odrzuciła, druga zafascynowała, po trzeciej stwierdziłem, że tu na niego wrócę. Jest to bardzo specyficzny i zapadający w pamięć smak, niewiele mający wspólnego z owocami morza – ktoś przy stole rzucił “jak Werther’s Original!” i nie było to dalekie prawdy. Krem jest delikatny i gęsty, ma w sobie coś z cukierkowego, karmelowego posmaku.

Minimalistyczna małża św. Jakuba (przegrzebek) podany z kremem z topinambura i mandarynką jest przystawką odpowiednio zaostrzającą apetyt. I do tego nagradzaną! Czasem mniej znaczy więcej, definicja widoczna na talerzu.

Mule w winie – następna propozycja podczas kolacji – przeniosły mnie w czasie do ostatniej wizyty w Belgii. Może to zabrzmi strasznie, ale brakowało mi do nich frytek i majonezu! Co przyzwyczajenie potrafi zrobić z człowiekiem… Wszystkim amatorom przypomnę, że jeśli skorupka jest zamknięta – nie otwieramy jej na siłę! Mule muszą być gotowane żywe – wtedy samodzielnie się otwierają, w innym przypadku może skończyć się to zatruciem.

Gwiazdą wieczoru był homar podany na trzy sposoby: w sosie koktajlowym, z warzywami sezamowymi i klarowanym masłem bądź Thermidor z musztardą Dijon, szalotką, estragonem i frytkami lub w wersji z foie gras, truflą i parmezanem. Sam zdecydowałem się na ostatni wariant, próbując przy tym wszystkich pozostałych. Zdecydowanie dobrze przyrządzony, homar zdawał się wspaniałym wyborem na punkt kulminacyjny kolacji. O dziwo, wielu współbiesiadników na najlepsze danie wybrałoby co innego, ja jednak mocno obstawiam homara. Pomimo, że nie należy do najbardziej fotogenicznych posiłków.

Sernik na deser to bardzo dobra opcja, jednak nie dajmy się zmylić – L’arc Varsovie stoi owocami morza i dla nich właśnie warto się na Mokotów pofatygować. Ba! Warto wybrać się dla nich do Warszawy, warto spróbować, nawet jeśli wcześniej nie mieliście z nimi po drodze. Przy akompaniamencie francuskiej muzyki – zarówno starej i nowej – ze wspaniałą obsługa, L’arc plasuje się na mojej liście bardzo wysoko.

L’arc Varsovie


Puławska 16,
Stary Mokotów

+48 519 000 050
 
larc.pl
pon-pt 10:00-23:00
L'Arc Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tu byłem!

Instagram  @goodplacewarsaw