Good Place Warsaw

Go West (East Go West)

W przypadku East Go West po raz pierwszy nie umiałem znaleźć restauracji znajdującej się w samym centrum Warszawy, a dokładnie na Poznańskiej, niedaleko skrzyżowania z alejami. Nie mam o to do siebie wielkich pretensji, wejście to tunelik wiodący wewnątrz kamienicy i choć sam jest w środku bogato zdobiony – upewniając, że jestem we właściwym miejscu – tak z zewnątrz można szyld przeoczyć.

East Go West to ciekawy koncept, który łączy w sobie kuchnie portugalską z szeroko rozumianym wschodem, są tu elementy armeńskie i rosyjskie. Widać to też w wystroju wnętrza: jasnoniebieska ściana udająca ajuleros sąsiaduje ze wschodnim dywanem, na jednym stoliku brata się legendarny kogut z Barcelos i rosyjska matrioszka (czy matrioszki? Skoro jedna siedzi w drugiej, to chyba zawsze w liczbie mnogiej…).

Pierwsze wrażenie zepsuły nieco braki w karcie. Mezze (32PLN) czyli wybór przystawek pochodzących z Grecji, Armeni, Gruzji i Libanu był niekompletny, przez co niedostępny, podobnie jedna z ryb. W efekcie posiłek zacząłem od Tostas com sardinha (9PLN), prostych i tradycyjnych grzanek z sardynkami, jednym z symboli Portugalii. W dzień świętego Antoniego, patrona Lizbony, pod chmurką podaje się sardynki grillowane (sardinhas assadas).  Tutejsze są tłuste, co nie jest zaskoczeniem, jednak może odstraszyć, za to dobre i z charakterem przywołującym na myśl mój czas spędzony w Lizbonie.

Caldo verde (12PLN), zielony bulion, to danie znacznie bardziej wymagające, niż tosty z sardynkami. Tradycyjnie przygotowana na kapuście, kapuście włoskiej lub jarmużu, swoją ostrość i charakter zawdzięcza pikantnemu chorizo. Ważnym składnikiem są też ziemniaki, zapewniające zupie treściwość, a dodatek oliwy z oliwek pozostawia na języku satysfakcjonujący posmak, polecam.

Dolma, palew i piti to najpopularniejsze zupy azerskie. Tą ostatnią (35PLN) miałem okazję spróbować w East Go West jako jedyny przykład kuchni nieportugalskiej, choć w tutejszym wydaniu zupa jest bardziej sosem dla duszonej wołowiny i warzyw. Zarazem była to najsłabsza pozycja w menu, pozbawiona pazura – zastanawiam się, czy przyczyną nie była zmiana mięsa z tradycyjnej jagnięciny na wołowinę? Obecność ciecierzycy była miłym akcentem.

Bitoque (42/55PLN) to dowód, że East Go West wie co robi. To tradycyjne danie polega na połączeniu chudego steku z jajkiem sadzonym, zanim zaczniecie burzyć się, że ma to inną nazwę – tak, danie jest znane w wielu miejscach i nosi wiele nazw: bistec a caballo (Hiszpania), bife a lo pobre (Peru i Chile) lub najprościej steak and egg (Anglia). Świetny kawałek polędwicy wołowej, jajeczko i nuta massa de pimentão sprawiają, że wiem, że po to tutaj wrócę. Humoru nie psują nawet kiepskawe, chłodne frytki.

East Go West zdaje się być niezdecydowany – po mojej wizycie czuję, że kuchnia portugalska jest znacznie lepszym kierunkiem, niż wschodnia. Go West? Może powinienem więcej popróbować, jednak mając w pamięci Bitoque – trudno chcieć czegoś innego!

East Go West


Poznańska 36A
Warszawa

660 574 574
.
FB
pon-sob
ndz
12:00-22:00
12:00-19:00

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *