Good Place Warsaw

Raj utracony (Eden_bistro)

Uwielbiam Magazyn Usta, jest to publikacja wysokiej klasy: piękne zdjęcia, wartościowe teksty i nieszablonowe przepisy. Gdy usłyszałem, że w Domu Funkcjonalnym na Saskiej Kępie (ul.Jakubowska) otwiera się wegańska restauracja przygotowana przez ekipę stojącą za sterami Ust, byłem zachwycony. Raz, że lokalizacja jest wspaniała, dwa, że coraz chętniej sięgam po menu pozbawione kochanego mięska, trzy – uwiódł mnie koncept lokalu:

Wegańska kuchnia, szklarnia z sukulentami, kawa trzeciej fali, pomarańczowe wina, autorska ceramika – pod jednym dachem zgromadziliśmy wszystko, co lubimy najbardziej.

– cytat ze strony ustamagazyn.pl

Eden odwiedziłem już w drugim tygodniu funkcjonowania, co sporadycznie mi się udaje, a świadczy o moim entuzjazmie. Jak przyjęto mnie w drzwiach raju?

wnętrze szklarni Eden_bistro

Co tydzień inna karta?

Karta, estetyką nawiązująca do geometrycznych wzorów PRL-u, oznaczona była datami, przemiła obsługa wytłumaczyła mi, że jej zawartość zmieniać będzie się zależnie od dostępnych sezonowo produktów. Podejście tego typu jest bardzo mi bliskie, jednak utrudnia wyrobienie ulubionych pozycji. Moją uwagę zwróciły ceny, w przypadku małych dań (tak określa je karta) był to zakres 12-19PLN, dużych zaś 30-36PLN, dosyć spora biorąc pod uwagę, że mówimy tu o kuchni wegańskiej, zwykle posiadającej niższy food cost, niż mięsne odpowiedniki.

Zwykłe/ niezwykłe

Zgodnie z zapowiedziami, wnętrze pawilonu, mini-szklarni jest przemiłe. Ciężki, drewniany stół i otaczająca go roślinność przywołują na myśl śniadanie na wsi, ewentualnie wystylizowany taras. Od dłuższego czasu szykuję się do napisania artykułu o ceramice, wizyta w Edenie pozwoliła mi uzupełnić notatki o kilku ciekawych producentów: Ani Ani Studio, Kooe, Spiek i Wesky, porcelanowe czarki pochodzą od Fenka, uczta dla oczu. W tej niezwykłej oprawie zamówiłem frytki “bomba” (18PLN) i… się zawiodłem. Nie odróżniają się specjalnie od jakichkolwiek belgijskich frytek w Warszawie, a nawet przyznam, że wolę te z Okienka (Oleandrów). Co mi po kleksie chipotle mayo, tym bardziej nie robi wrażenia jego truflowa odmiana, natomiast posypka furikake zwykle zawiera glutaminian sodu…

Laksa z rokitnikiem

O ile rozumiem fenomen ramen, tak dziwi mnie, że podobną popularnością nie cieszy się w Polsce laksa. Może to brak wsparcia ze strony fanów anime? Ten malajski przysmak to właściwie rodzaj curry, zwykle wzbogacone o rybny bulion i proteinową wkładkę, występuje w dwóch rodzajach: słodkiej, na bazie mleczka kokosowego i kwaśnej, z dodatkiem pasty z tamaryndowca. W wersji Edenu zaskakuje pszenny makaron, zwykle jest to grubsza nitka ryżowego. Sok z rokietnika fajnie podkręca smak, dodatki działają swoje: tofu, boczniaki, autorskie “morskie pulpeciki” – kapitalne! Do tego kolendra i rauram (znane jako “liście laksa”), interpretacja udana i zapadająca w pamięć.

laksa z rokitnikiem

Nie wiem. Nie wiem jak podejść do eryngów a’la przegrzebków, podanych na polencie ze świeżej kukurydzy (36PLN). Danie kreatywne: eryngi w algach to kompletna nowość, szparagi z fenkułem dodają koloru, wizualnie bardzo atrakcyjne, jednak w smaku dość nijakie, monotonne. Porcja – jak na “dużą” – nie należała do największych.

Eryngi a'la przegrzebki na polencie z kukurydzy

Lody (wegańskie, a dobre)

Kiedy tylko pojawiła się moda na wegańskie lody, trafiłem do jednego z pierwszych lokali serwujących je w Warszawie i przeżyłem szok. Nigdy więcej – zapowiedziałem, zwłaszcza, że sorbety też najczęściej są wegańskie, a w przeciwieństwie do tamtych, niepozbawione smaku. Od tamtego czasu wszystko się zmieniło, Eden podaje lody wegańskie śmietankowe (wanilia z czerwonym pieprzem) i pyszne, nie tracące na smaku, wzbogacone o zabójczą kombinację solonego karmelu i świeżej marakui (18PLN). Zachwytom nie było końca, uwieczniony deser trafił na moje zdjęcie w tle.

lody waniliowe z czarnym pieprzem i marakują

Skok na sok

Żulczyk napisał o płycie popularnego, raperskiego duetu Taconafide tak:

Chłopie, podłożyłbym bit pod kobietę z banku co chce mi sprzedać pożyczkę gotówkową na 7 procent obłożenia, i wyszłoby bardziej autentycznie.

Czytając Usta, mam wrażenie prawdziwej pasji, miłości do jedzenia, przelanej prosto w każdy artykuł i zdjęcie. W Edenie, od rozmiarów porcji, przez ceny na doniczkach sukulentów, po wystawioną ceramikę, mam wrażenie biznesu. I nie jest to wstyd zarabiać, jednak w miejscu mianującym się rajem, nie chcę czuć się drenowany. Spieniężanie mody jest stare jak świat, jednak nie trzeba spojrzeć daleko, żeby zobaczyć jak robić to dobrze – Vegan Ramen ma wiele wspólnych z Edenem elementów, jednak tam jest autentycznie. Nie mówię przy tym, że Eden skreślam, laksa i lody były wybitne, jednak potrzebowałbym tu dużej zmiany. Zmiany nastawienia na mniej komercyjne.

Eden_bistro


Jakubowska 16/7
Warszawa

698 646 662
.
wt-czw
pt-sob
ndz
09:00-22:00
09:00-01:00
10:00-18:00

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *