Pizza dyniowa (Fatto A Manno)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Pizza dyniowa (Fatto A Manno)

Naprzeciw opisywanego niedawno Polotu w Kuchni Polskiej znajduje się bliźniacza restauracja, która zabierze nas do słonecznej Italii. Fatto A Manno do dosłownie „ręcznie robiony” i jest to świetne motto dla kuchni włoskiej, której esencją są ręcznie wyrabiane przetwory mączne, w tym makarony i kochana przez wszystkich pizza. Jeśli miałbym opisać wnętrze jednym słowem, byłoby to „powietrze” – jest tu ogrom przestrzeni, wrażenie potęguje lustrzana ściana i podwieszone pod sufitem, materiałowe lampiony. Po przeciwnej stronie luster jest wgląd na kuchnię, biały piec pokaźnych rozmiarów sugeruje, że warto zamówić pizzę.

Zawsze zimą chętnie sięgam po zupy. Bardzo chciałem spróbować rybnej (22PLN), dla różnorodności dobrałem do tego zupę z parmezanu (16PLN). Pierwsza była całkiem dobra, bogata w pikantną wkładkę w postaci ośmiornic, krewetek i kawałków barweny, jednak to druga okazała się przebojem. Zupa z parmezanu jest delikatnie serowa, intrygująco słona i pełna w smaku dzięki dodatkowi włoskiego piwa, jest też treściwa: fasola, grzanki i szynka parmeńska zaspokoją pierwszy głód. Świetne doświadczenie kulinarne!

Graminga z truflami (39PLN) zawiera świeże i apetyczne składniki, jednak jako całość wypada monotonnie. Świeża czarna trufla nadaje kapitalnego, charakterystycznego smaku – jak to jest, że na większość aplikacji ocetu balsamicznego truflowego wzdrygam się niechętny, a na grzyby merdam (metaforycznym) ogonem? Do tego portobello, rukola, orzechy włoskie a całość przyprószona grana padano.

Na co mi włoskie słoneczko, jeśli pizza nie byłaby dobra? Próbuję nowości w karcie, pizzy dyniowej (29PLN) co brzmi zarówno ciekawie, jak i ryzykownie. Do odważnych świat należy, a jeśli nie świat to przynajmniej doskonałe doświadczenia kulinarne – pizza z serem pleśniowym, szynką z polędwiczki wieprzowej, estragonem i – właśnie! – dynią okazuje się równie dobra, co zupa z parmezanu.

Był w moim życiu okres bez deserów i skończył się szybciej, niż zdołalibyście powiedzieć „panna cotta per favore!”. Panna cotta (22PLN) jest bardzo dobrym dla mnie deserem – nie za słodka, za to bogata w smaki pochodzące z natury. Czarne kropki to wanilla z Madagaskaru, deser otacza słony karmel, zanurzone w nim są owoce i orzechy.

Fatto A Manno jest kapitalne! Już po pierwszej wizycie znalazły się dania, na które chętnie bym wrócił. A tyle jeszcze karty zostało do spróbowania, dlatego niech was nie zdziwi jeśli zobaczycie mnie niebawem w tym lokalu – najpewniej z kawałkiem pizzy w dłoni.


ul. Ludwika Rydygiera 9
Warszawa

+48 739 22 01 82
.
restauracjafattoamano.pl/
pon-czw
pt-sob
ndz
12.00-22.00
12.00-23.00
12.00-21.00

 

One Response

  1. Dy$kutant pisze:

    Zgadzam się, ta pizza Jest naprawdę dobra 😀 aczkolwiek jeżeli chodzi o pizzę z dynią,bardziej smakowała mi ona w „Cucciolinie” na Ochocie.(pieczona dynia,orzeszki pini,rukolą i serem kozim *.* )
    Ogólnie w Cucciolinie jest bardzo dużo ekstrawaganckich smaków, np.z jarmużem,brukselką czy szpinakiem. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.