Zaznacz stronę

 

 

Nie lubię czuć się oszukany. A Krokiecik w taki właśnie mnie stan wprowadził: poczułem się oszukany. Dlaczego?

Po dobrym starcie w postaci ładnego wejścia, estetycznego wnętrza w stylu klasycznym: drewniano-kawiarnianym, z błyszczącymi stoliczkami i ładnymi krzesełkami, dostajemy menu wypisane kredą na tablicy nad barem i brudne stoliki. Każdy jeden. Ceny oscylujące koło dziesięciu złotych za danie główne, co przyjąłem z entuzjazmem – od razu pomyślałem, że może to się stać uniwersalną stołówką, barem mlecznym nowej generacji.
Do rzeczywistości szybko przywróciła mnie obsługa, która pomimo odnowionego wnętrza, mentalnie wciąż tkwi w PRL-u. Przeżyłbym to, gdyby jedzenie poszło z duchem czasu, ale niedoczekanie! Spróbowaliśmy tytułowych krokiecików w wersjach z mięsem oraz z pieczarkami, mając w planie dalsze atrakcje, jednak po ich spróbowaniu zrezygnowaliśmy. Mięso papierowe, nieidentyfikowalne, o konsystencji pasty, pieczarki pozbawione smaku, a dodane do dań sałatki polane olejem do przesady. Niby są jakieś zmienne obiady, niby kuchnia międzynarodowa (jak piszą na swojej stronie), ale co z tego, jeśli danie, od którego pochodzi nazwa lokalu jest niejadalne.

Wpis niemal tak krótki, jak nasza wizyta w Krokieciku. Pozostaje czekać, aż ktoś wykupi tak pięknie odremontowany lokal i uczyni z niego dobry pożytek. A póki co, zdecydowanie wolę wybrać się do Prasowego.

Krokiecik, ul.Zgoda 1, Warszawa

 

Krokiecik Krokiecik SAMSUNG CSC Krokiecik z mięsem Krokiecik z pieczarkami Krokiecik

Share This

Share This

Share this post with your friends!