Wietnam na Muranowie (La Vietnamita)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Wietnam na Muranowie (La Vietnamita)

Czy jest zamknięte? To była moja pierwsza myśl, gdy zbliżałem się do La Vietnamity – z zewnątrz emanowało poczucie pustki, może nawet remontu… W środku zaskoczenie, jest to jedna z niewielu nieprzegiętych azjatyckich restauracji, elementy etniczne zagospodarowują tu przestrzeń w bardzo harmonijny sposób, nie jest też tego za dużo, da się oddychać.

Po chwili na stole pojawiają się karty, podane w postaci papierowych podkładek, co na wypadek żywego jedzenia pho jest dobrym pomysłem. Na osobnej stronie wypisana jest oferta lunchowa w niezmiennej cenie 26PLN, różna natomiast co do zawartych w niej dań.

Trudne początki

Na początek próbuję GỎI CUỐN TÔM THỊT (21PLN), surowy papier ryżowy otula krewetki, sałatę i makaron ryżowy. Proste i świeżutkie danie, którego smak zaostrza podany do tego sos. Bardzo to miły pierwszy krok, jednak planem było spróbować Bánh xèo, czyli tradycyjnego naleśnika z bekonem i krewetkami, niestety – nie był on dostępny w dniu mojej wizyty. Do przystawek dorzucam też Cá muối (5PLN) czyli piklowanego bakłażana afrykańskiego, który okazał się kompletnie nie w moim guście.

12-16, czyli godziny lunchowe

Korzystając z godzin lunchowych zamawiam: Gà xào sả ớt oraz Bún bò Nam Bộ. Pierwsze to kurczak chilli smażony z trawą cytrynową, drugie zaś makaron z wołowiną w stylu południowo-wietnamskim, absolutne klasyki. W zestawie podawana jest lemoniada, która nie zachwyca – woda z syropem cukrowym i ćwiartką limonki. Za to z daniami jest znacznie lepiej, zarówno kurczak, jak i arcypopularna sałatka wietnamska są obfite, nie jest to okrojona wersja lunchowa, jak zdarza się w wielu miejscach. Kurczak oczywiście pikantny, podany z kleistym ryżem, mocno wysmażony i sycący, jednak zataplany w sosie z papryką, przez co mało autentyczny. A raczej dostosowany do polskiego odbiorcy. Sałatka słodkawa, pięknie podlana i kusząca rostbefem.

Ba-na-na-na

Z deserami tu nie poszaleję, są dwie opcje, decyduję się na banana w cieście. Bez zaskoczenia i bez rozczarowania, wszedł z mlaśnięciem spragnionych słodyczy ust. Pytaniem jest, jaki kierunek obiera La Vietnamita? Podążając śladem Vietnamki, można iść w bardzo oryginalne wietnamskie smaki, odnosząc przy tym sukces komercyjny. Za tą opcją stoją takie pozycje w menu jak grillowany sum czy kotleciki mielone ze ślimaka. La Vietnamita jest jednak większa, nastawiona na morze klientów, stąd pewne ustępstwa (spolszczanie dań, wycofywanie innych z karty, mniejsza ilość nie tak popularnych opcji), które próbuję zrozumieć.

La Vietnamitta


Aleja Jana Pawła II 52/54
Warszawa

789 079 909
.
FB
ndz-czw
pt-sob
11:00-22:00
11:00-23:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.