Good Place Warsaw

Małe odkrycia (Le Cedre Lounge)

Kuchnia libańska nigdy nie należała do bogato reprezentowanych w nadwiślańskim kraju, pomimo że każdy z nas kojarzy obecne w niej elementy. Taki przykładowy hummus – wywodzi się z Egiptu i Lewantu, jednak to właśnie Liban słynie z najlepszych wersji tej coraz to popularniejszej pasty. W Libanie, podawany jest pośród mezze – przystawek, których na stole powinna panować mnogość, od lekkostrawnych warzyw, przez orzeźwiające w smaku sałatki, po pasty i mięsa, zwłaszcza jagnięcinę.

Restauracja libańska w Warszawie

Le Cedre to już ugruntowana marka, restauracja znajduje się w trzech lokalizacjach, pierwszy lokal otworzono ponad dwadzieścia lat temu przy ulicy Solidarności 61 na warszawskiej Pradze, drugi pojawił się piętnaście lat później na Woli (Solidarności 84). Ja odwiedziłem lokalizację przy ulicy Grzybowskiej 5A, najmłodszą ze wszystkich, bo otwartą w zeszłym roku na parterze jednego z biurowców.

Lampa w Le Cedre Lounge.

Kotary i kanapy

Le Cedre odbiera się jako kompletny koncept, od kuchni po wystrój nawiązujący do kultury Bliskiego Wschodu. Są tu loże wyłożone poduszkami, wygodne kanapy i kotary, każda z otoczona udrapowanym, złotym materiałem lamp, rzuca na stoliki miękkie światło. Z głośników dochodzi niemalże transowa arabska muzyka, wyłapuję jedynie powtarzane słowo “habibi”. Na słowa uaznania zasługuje bardzo kompetentna obsługa, doskonale zaznajomiona z podawanymi daniami, co w przypadku kuchni Bliskiego Wschodu wcale nie jest oczywiste…

Wnętrze restauracji Le Cedre Lounge.

Nie tylko mezze

Zdecydowałem się na Menu La Cedre Lounge, oferowane minimalnie dla dwóch osób – 189PLN dla dwóch osób, 284PLN dla trzech itp. Na początku na stole pojawiły się wspomniane wcześniej przekąski, obowiązkowy i pyszny hummus, sałatka tabbouleh z pietruszki (tu wzbogacona o soczysty granat), domowy ser libański shanklish w trzech smakach: chilli, mięta i zaatar. Jednak z zimnych przekąsek najbardziej przypadła mi do gustu pasta z pieczonego bakłażana, kremowa moutabbal, delikatna i charakterna dzięki tahina, wskoczyła na listę “zrobić w domu”.

Mezze na zimno w Le Cedre Lounge.

Druga część mezze podana była na ciepło, hummus po raz drugi, tym razem w towarzystwie kurczaka – shawarmy, dania rozpowszechnionego w Polsce przez… Sieciówkę Sfinks! Jeśli miałbym najprościej wytłumaczyć komuś, czym jest popularna szarma, powiedziałbym, że to dobrej jakości mięso z kebaba – większość z nich dąży do tego smaku. Na łupkowej tacy znajdowały się degustacyjne porcje innych przekąsek: mekanik czyli rodzaj kabanosa, rakaik to ciasto francuskie nadziewane serem, wegetariański kotlet falafel i, oczywiście, grillowany ser halloumi. Do wszystkiego podany był sos tahina, dobry, choć dominujący smak dodatek.

Mezze na ciepło w Le Cedre Lounge.

Dania główne zostały podane na dużym talerzu pokrytym równomiernie ryżem – zawsze zaskakuje mnie, jak sypki potrafi być ryż przygotowany na bliskowschodnią modłę, sam przywykłem raczej do koreańskich i japońskich lepiszczy. Rozbrojone szaszłyki z trzech mięs: kapitalnej kofty – jagnięciny, taouk czyli piersi z kurczaka i lahem mechwi – wołowiny są smaczne, choć doprawione w jednym stylu. Wielką robotę robią tu zioła, znajdujące się na górze dania, zapewniają niepowtarzalny aromat!

Mięsa w Le Cedre Lounge.

Anielskie włosy z Libanu

Jak już pisałem na FB, słodycze były dla mnie zaskoczeniem – bardzo słodkie i… trochę znajome. Ousmallieh to ciastko nitkowe z kremem budyniowym polane syropem różanym i posypane pistacjami. Jest to jeden z najpopularniejszy libańskich deserów, ciasto stanowiące jego bazę czasem nazywane jest kadayif, przypomina mi to nasze “anielskie włosy”. Dates mamul to kruche ciastka nadziewane daktylami, serwowane z musem czekoladowym. Obok znajdował się dzbanuszek z syropem różanym na wypadek, gdybym chciał podnieść poziom słodkości do prawdziwie libańskiego poziomu.

Deser w Le Cedre Lounge

Małe odkrycia

Nie miałem zbyt wielu doświadczeń z kuchnią libańską, co w perspektywie wizyty w Le Cedre Lounge było błędem – kuchnia jest bliższa mojemu kulinarnemu serduszku, niż przypuszczałem. Nie pisałem o kiszonkach, taka biała rzodkiew w paskach, podana została razem z zestawem ciepłych mezze, zafarbowana czerwoną kapustą i papryczką chilli była przyjemnym akcentem – nie tylko kolorystycznym. Im dalej w las, tym więcej drzew – podobnie jest i z poznawaniem obcej kuchni, wierzę, że przede mną jeszcze masa takich małych odkryć. Wy też pozwólcie sobie na małe odkrycia.

Jenga w Le Cedre Lounge

Le Cedre Lounge


Grzybowska 5A
Warszawa

22 299 72 99
.
FB
pon-ndz 11:00-23:00
Le Cedre Lounge Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

.

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *