Zaznacz stronę

Rebranding to najlepsza rzecz, jaka mogła się zdarzyć Aioli Mini – i nie chodzi mi o to, że brakowało ludzi, wprost przeciwnie, kolejka ustawiała się przed drzwiami codziennie punktualnie o 9:00 rano.  Natomiast Orzo, czy jak pełna nazwa głosi Orzo People Music Nature, jest lokalem zachowującym to, co najlepsze w poprzedniej wersji – otwartość i prospołeczność, klasyki w postaci jakościowych burgerów i pizzy, z lżejszym i naturalniejszym menu, oraz… Dbaniem o środowisko! Wnętrze zapełnione jest roślinami nie tyle miłymi dla oka, co pożytecznymi, wszystkie należą do oczyszczających powietrze.

Od przystawek warto zacząć i dlatego decyduję się na batatas bravas (24,90PLN) czyli frytki z batata. Nie wiem, czy jako fan kuchni azjatyckiej mam aż tak wypalone kubki smakowe, czy rzeczywiście oznaczone w karcie jako pikantne danie jest… Łagodne? Tak czy inaczej są to jedne z najlepszych frytek, jakie przyszło mi jeść. Aż żal, że nie ma opcji ich zamówienia zamiast klasycznych na przykład do burgera. Podane z serkiem halloumi i polane sosem aioli chipotle dają radę i jako przekąska, i jako danie dla tych o mniejszym głodzie.

Aperol shrimp (25,90PLN) to podane w kieliszku, posiekane kalmary i krewetki, w towarzystwie kolorowej papryki, cebuli, pomidorów, oliwy i kolendry. Dla odpowiedniego procenta sałatka pływa w Prosecco i Aperolu – nie jest to największa porcja, za to doskonale podsyca apetyt i niepostrzeżenie przemyca alkohol do krwioobiegu.

Spytałem obsługi o specjalność zakładu – została mi polecona pizza, nic dziwnego z resztą, w poprzedniej inkarnacji lokalu, pizza na cienkim spodzie należała do lepszych w całej Warszawie. Jednak mój entuzjazm opadł, gdy usłyszałem, że polecana jest wariacja z carpaccio (38,90PLN), jako wielki fan cienko rozbitej, surowej wołowiny nie widziałem dla niej miejsca w piecu. Szczęśliwie postanowiłem zaryzykować, dzięki temu spróbowałem bardzo oryginalnego i zaskakująco trafionego połączenia, nie przeszkadza mi tu nawet oliwa truflowa, która ma okropny zwyczaj dominować smak dań.

Smoked Juicy Lucy Burger (33,90PLN) to najbardziej standardowe ze wszystkich wybranych dań, mój papierek lakmusowy. Dwieście gram sezonowanej wołowiny jest wypełnione serem Cheddar, a dzięki temu wilgotne i przesycone smakiem. W bułce znajdują się też papryka pepperoni i cebula karmelizowana.

Deser? Czemu nie! Czy to słony karmel z mascarpone, czy ciastko czekoladowe – trzymają poziom, choć przyznać trzeba, że to dania główne zapadły mi w pamięć.

Orzo kładzie też znacznie większy nacisk, niż wcześniej, na drinki. Oferta jest szeroka i zawiera zarówno dobrze znane koktajle, jak i autorskie nowości. Zostając w klimatach znanych od przystawki, sięgnąłem po Aperol Burbon, którego skład jest męski a przy tym pobudzający dla ślinianek. Bullleit Burbon kontrastuje z Aperolem, a słodki akcent syropu klonowego flirtuje z limonką. Jager Mohito (28PLN) polecić mogę tym, którzy lubią alkohol ze swoim cukrem, dzięki dominującym nutom truskawki, jest to idealny drink deserowy o posmaku Jagera.

Jak powiedziała moja współbiesiadniczka „frytki wygrały wszystko” i trudno się z tym nie zgodzić, pozycje obiadowe zapadają w pamięć. Orzo rozumie comfort food, sugeruje się trendami i aktywnie adaptuje je na warszawski grunt, sensowna i zróżnicowana karta zachęca do próbowania wielu pozycji naraz. Podtrzymuje opinię wyrażoną na początku artykułu, rebranding wyszedł miejscu na bardzo dobre!

Orzo


Plac Konstytucji 5
Warszawa

+48 22 629 25 40
.
FB
ndz-czw
pt-sob
09:00-00:05
09:00-01:00
Orzo People Music Nature Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato
Share This

Share This

Share this post with your friends!