Good Place Warsaw

(nie)pikantna biesiada (Pikanteria)

Są miejsca, które wiecznie żyją – niezależnie od pory roku, dnia tygodnia czy godziny, zawsze szumią rozmowami klienteli. Dobrym przykładem jest właśnie Pikanteria, ulokowana w willowej części Saskiej Kępy, popularna zarówno pośród starszej, jak i młodszej części mieszkańców. Tym przyjemniej jest wzrokiem przebiegać po twarzach gości, większość restauracji jest obecnie mocno profilowana, przez co łatwo rozpoznać docelowy “typ” – tu jest równy miks.

Kraciaste obrusy i drewniane ławy, ogrzewany pawilon i wnętrze przywodzące na myśl karczmę. Niestety, a mówię to na podstawie kilku wizyt – obsługa to rosyjska ruletka, raz bardzo miła i uprzejma (uśmiech w stronę krótkowłosej Pani blondynki), innymi razy niema i “wdupiemająca”. W karcie jest ciekawa opcja śniadaniowa w cenie jedenastu złotych za każdą z pozycji, jednak dokładniej opiszę je przy okazji artykułu o prawobrzeżnym śniadanieniu.

Zaczynam od zup: barszczu czerwonego z uszkami (9PLN) oraz żuru po polsku w chlebie (12PLN). Pierwsza jest daleko od mojego ideału, choć to może wynikać z miejsca, w którym wyrosłem – mój idealny barszcz jest pieprzny, charakterny, intensywny. Tutejszy słodszy i rzadszy. Żur w podgrzanym chlebku spełnia oczekiwania smakowe, choć wolałbym większą ilość kiełbasianej wkładki.

Dania główne dzielą się na te z karty, oraz dostępne okazjonalnie. W ostatni czwartek udało mi się dostać – w ramach kuchni kresowej – kartacze! Ciasto mączno-ziemniaczane, nadziane mielonym mięsem, były naprawdę dobre, choć wolę sposób podania bez dodatkowego przysmażenia, niepotrzebnie też przybrane kiełkami lucerny.

Zachwyciły mnie za to pulpety z dzika (28PLN) – jak trudno o dobrą dziczyznę! Pikanteria staje tu na wysokości zadania, serwując soczyste mięso w towarzystwie śliwkowego sosu. Dodatek w postaci baby ziemniaczanej okazuje się trafny, zwłaszcza, że w wielu miejscach spotkałem się z gotowcami, które wiele wspólnego z babą nie mają.

Posiłek bez deseru? Jak rower bez kół, dlatego sięgam po florentynki (15PLN). Suto przekładane mascarpone, zwieńczone borówkami i czerwoną porzeczką. Dobrze, jednak nic nie zaskakuje.

Pikanterie lubię – trudno nie lubić tutejszej luźnej, niemal biesiadnej atmosfery. Jednak drobne niedociągnięcia (czy może spowodowana ruchem niedbałość?) sprawiają, że nie jest to pierwsze miejsce na mojej liście. Na szczęście, jest to bardzo łatwe do naprawienia – a dla pulpetów z dzika jestem skłonny wrócić nie raz! Szczerze polecam też większym grupom, pozycje takie jak deska serów (24PLN) czy Towarzysze Pomóżcie (49PLN) sprawiają, że impreza nie pozostanie głodna.

Pikanteria


Walecznych 68A,
Saska Kępa

517 591 419

pikanteria.waw.pl
pon-ndz 8:00-23:00
 Pikanteria Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tu byłem!

Instagram  @goodplacewarsaw