Zdolny, ale leniwy (Przystań Nowa Fala)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Zdolny, ale leniwy (Przystań Nowa Fala)

Bulwary Wiślane z roku na rok przyciągają coraz to więcej rozleniwionej wakacjami młodzieży, spragnionych rozrywki dorosłych i spacerujących seniorów – choć zauważyłem, że ci ostatni bywają ze wszystkich grup najaktywniejsi, w tym sportowo. Z myślą o tłumach powstają coraz to nowe lokale nad Wisłą, lewy brzeg zaiskrzył szyldami, zaroił krzesłami i kusi apetycznymi zapachami. Przystań Nowa Fala cumuje naprzeciw Muzeum Nad Wisłą, ma dwa poziomy – górny do opalania, dolny do poważniejszej konsumpcji, jest elegancko wyposażona, logo i wystrój w klimacie marynistycznym, nie brak też zieleni. W środku jest rzutnik, który w dniach piłkarskiego szaleństwa pozwalał na tematyczne imprezy.

Czemu leniwy?

Lokal odwiedziłem w godzinach popołudniowych, obok mnie zajęte były ze dwa stoliki – nie było informacji o tym, czy jest obsługa kelnerska, czy zamawia się przy barze. Ta niepewność towarzyszyła mi przez cały posiłek, ponieważ obsługa jest najsłabszym ogniwem Przystani Nowa Fala. Za barem przewinęło się chyba z pięć osób, jednak nie zauważyłem, żeby ktokolwiek nad całością panował. Najpierw zamówienie – dezorientacja – później, gdy właściwy posiłek pojawił się na blacie (skąd kelner powinien zabrać go do mojego stolika), stał on dobre kilka minut, zanim sam się po niego fatygowałem. Nie mam problemu z samoobsługą, jednak żeby to mogło zadziałać, trzeba dać klientowi znać, że może danie odebrać…

Czemu zdolny?

Pinchos to baskijskie kanapeczki (właściwie pinxtos), odpowiedź na hiszpańskie tapasy. Co prawda, te w Nowej Fali nie do końca są prawilne – pinxtos biorą swoją nazwę od wykałaczki, która ma trzymać składniki w całości – jednak uważam je za świetny, niedoceniony w naszym rejonie pomysł. Cena też jest przyjazna, za pojedynczą płacę 6PLN, za zestaw czterech 20PLN, a jest dużo opcji. Sam wybrałem: pasta z makreli / pistacje / oliwki, salami picante / pasta bazyliowa / oliwki,  ser kozi / dżem figowy / pistacja i zdecydowany faworyt, czyli połączenie hummus / arbuz / pistacja. Łatwe do podzielenia, świetne jako przekąska do piwa, kanapeczki są estetyczne i bardzo smaczne.

Drink przy desce

Nowa Fala wypływa całkiem pozytywnie, jeśli chodzi o ilość lokalnych i kraftowych browarów. Od klasycznego już Artezana, przez Pracownię Piwa i Pintę, po Browar Zakładowy – trzeba sprawdzić, co jest obecnie na kiju. Kriek – wiśniowy Lambik – okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę, choć jak kiedyś wspominałem, nie jestem wielkim piwoszem, trzymam się mocnych i ciemnych trunków, które maskują swoją piwną naturę.

Niestety, co do drinka nie miałem tyle szczęścia. Margarita wyszła… słabo. Zasadniczo smakowała jak 90% tequilli – wiem, nie powinienem narzekać, ale cóż… Do tego obramowanie kieliszka z soli było co najmniej nierówne. To chyba kolejny przejaw wspomnianej wcześniej leniwości.

Deska Wieczorna (44PLN) to poszerzenie pomysłu zapoczątkowanego przez pinchos, czyli dużo jedzenia do wygodnego dzielenia. Jest świeżo, aromatycznie, apetycznie, kolory zachęcają – spójrzcie tylko na zdjęcia! Na wielki plus trzeba zaliczyć dobrej jakości produkty -w  tego typu daniach to od nich wyłącznie zależy sukces. Oczywiście, sposób podania też pomaga, jednak to jakością wygrywa się serca smakoszy. I nie tylko!

Impreza nad Wisłą

Nowa Fala powinna popracować nad wspomnianymi wcześniej niedociągnięciami, ponieważ nie są to rzeczy trudne do naprawienia, a potrafią podnieść rangę lokalu o kilka oczek. Obecnie uważam, że jest „zdolny, ale leniwy” i z drżącym sercem czekam na rozwój sytuacji. Jeśli jesteś z grupą znajomych i planujecie piwko na lewym brzegu – sprawdźcie Nową Falę, nie brakuje dobrych patentów.

Przystań Nowa Fala


Bulwar Gen. George’a Smitha Pattona
Warszawa

791 179 000
.
FB
pon-śr
czw-sob
ndz
14:00-23:45
14:00-02:00
10:00-23:45

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.