Zaznacz stronę

Żeby być na kulinarnym czasie, nie wystarcza już śledzić rozmów w pracy („-gdzie wybierasz się na lunch? -jest taka nowa knajpka…), dziś trendy podążają za cool kids – choć pewnie pisząc te słowa już dawno tak siebie nie nazywają. Fajne dzieciaki wybierają miejsca nie tylko podług kuchni, panującej mody, ceny czy wystroju wnętrza, chodzi tu o hype, popularność w social media. Wśród moich młodszych znajomych mało jest miejsc tak często wspominanych, jak właśnie Omami – postanowiłem na własnej skórze przekonać się, czy hype is real.

Omami

Lokal znajduje się na końcu ulicy Kruczej, blisko skrzyżowania z Mokotowską, z góry uprzedzam, że znalezienie w okolicy miejsca do parkowania potrafi być koszmarem. Sporych rozmiarów sala podzielona jest na dwie części, pierwsza ma widok na otwartą kuchnię, całość utrzymana jest w stonowanych szarościach i beżach. Ścianę pierwszej sali ozdabia dokładny opis idealnego ramen, w drugiej zaś mamy złote tamago na połączonych ze sobą płytach.

Omami

Zanim przejdę do esencji, czyli zachwalanego tutejszego ramen, degustuję przystawki. Skrzydełka z kurczaka (19PLN) podawane są w koreańskiej marynacie, z cebulą dymką i europejskim sosem z gorgonzoli. Lepiej, żeby trzymano się tu azjatyckiej kuchni, ponieważ dip jest jednym z najgorszych tego typu, jakie kiedykolwiek jadłem. Za to skrzydełka same w sobie dość miękkie, nie spalone – co często jest sporą wadą w innych restauracjach, marynata nie jest prawdziwie (jak to uwielbiają Koreańczycy) pikantna, ale całkiem niezła.

Omami

Jak mógłbym przejść obojętnie obok warzyw w tempurze (16PLN)? Tu nietypowa wersja panierki z dodatkiem piwa, do tego bazylia i glazura ze słodkiego chilli. Marchewka, batat i szparag, dobra przekąska.

Omami

Omami wsławiło się ramenami, dlatego spróbowałem aż dwóch ich rodzajów! Na powyższym zdjęciu prezentuję Shoyu Original (29PLN), zupę na przejrzystym wywarze, który swoją nazwę zawdzięcza zawartości sosu sojowego (醤油, „soy sauce”). W środku wkładka z pieczonego boczku wieprzowego, jajka (z półpłynnym żółtkiem oczywiście), ciasta rybnego (uzumaki naruto), grzybów shiitake i cebuli szczypiorowej. Nie zapominajmy o świetnym makaronie ramen! Zupa dobra, godna polecenia tym, którzy tęsknią za Krajem Wschodzącego Słońca.

Omami

Drugi ramen był najlepszą pozycją podczas mojej wizyty, odrobinę bardziej słony i wyrazisty Shio Omami (28PLN). Tu nazwa naparu – bo to napar jest najważniejszy – pochodzi od soli, a powstaje z mieszanki kurczaka, warzyw, ryb i wodorostów. Wkładka z gotowanego kurczaka, jajka (jak wyżej), kiełków mung, cebuli dymki i wodorostów nori. Co sądzę? Pychota i najbliższy japońskiemu oryginałowi. W obu zupach znajdował się też prażony sezam, uwielbiany przez Japończyków dodatek.

Omami

O ile przystawki mnie nie zachwyciły, tak ramen jest tutaj bardzo dobry – może nie tak „wypasiony” jak oryginały, jednak smakowo bardzo satysfakcjonujący. Z przyjemnością wezmę Omami pod lupę i niejednokrotnie wpadnę zobaczyć, jakie zmiany tu zachodzą, liczę na rozbudowanie karty i nowe pozycje przyniesione prosto z japońskiej kuchni! Dużą zaletą są wysokiej jakości produkty, na nich przecież opiera się azjatycka sztuka kulinarna.

Omami
Adres: Krucza 6/14, Warszawa
Strona: FB
Godziny otwarcia:
pon.:
12:00 – 21:00
wt.-czw.:
12:00 – 22:00
piąt.-sob.:
12:00 – 23:00
niedz.:
12:00 – 21:00
Telefon: 794 907 007

Omami Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Share This

Share This

Share this post with your friends!