Good Place Warsaw

pięć etapów czekania na posiłek (Margarita Kolendra)

Jest pięć etapów czekania na posiłek w restauracji:

1. Zaprzeczanie
Wmawiasz sobie, że jedzenie będzie za chwilę na stoliku, że nie ma się czym przejmować, że każdemu zdarzają się czasem obsuwy.

2. Gniew
Brzuch się kurczy i burczy, zastanawiasz się nad gwałtownym wyjściem, napisaniem opinii przy użyciu niecenzuralnych słów lub karczemną awanturą.

3. Targowanie
Idziesz na małe kompromisy, może czekanie jest oznaką bardzo wysokiej jakości posiłku? Może wymaga on niesamowitego przygotowania?

4. Depresja
Już nie chcesz wychodzić ani nic zmieniać, smutek przygniata cię do stolika.

5. Akceptacja
Wiedząc, że na nic w życiu nie masz wpływu, akceptujesz swój los i smutnym wzrokiem wodzisz za kelnerem.

W Margarita Kolendra (Margaricie Kolendrze? język polski trudny język) przeszedłem wszystkie powyższe stany, ogień podkręcił fakt, że przesympatyczna obsługa kompletnie nie wiedziała co kto zamówił. Czekaliśmy na dwie margarity – nazwa zobowiązuje – dostaliśmy jedną, w połowie czekania na drugą usłyszeliśmy “nie ma tequilli, margarity nie będzie”. Warto zauważyć, że miejsce działa na zasadzie barowej, to jest płaci się przy składaniu zamówienia. W takim systemie bardzo ważnym jest wiedzieć, które zamówienie jest się w stanie zrealizować, w innym przypadku powstaje wtopa taka, jak u nas. Zamiast drinka dostaliśmy piwo, co nie było najlepszą opcją, ale wystarczająco dobrą, żeby dłużej nie marudzić. Po czterdziestu pięciu minutach czekania, na stole pojawiło się też jedzenie.

 

Taco al Pastor (28PLN)  to klasyczne danie pochodzące ze środkowego Meksyku, bazujące na mięsie podobnym do szarmy, przywiezionym do Meksyku przez libańskich imigrantów. Wieprzowina al pastor czyli po pastersku jest delikatnie pikantna, świetnie komponuje się z ananasem i świeżą cebulą, jest to danie nawet dla tych, którzy są sceptycznie nastawieni do “hawajskich” wersji dań. Kukurydziane placuszki podane są z kolendrą, którą znaleźć można też w salsie.

 

Quasadillas salvaje (28pln) to zapieczone serem dwie tortille nadziane chorizo, kolendrą i jalapeño, choć moja towarzyszka zdecydowała się to ostatnie wyjąć. Wciąż bardzo świeży smak, choć jak na mój gust placki były od spodu spalone.

Margarita Kolendra ma dobre, świeże składniki i przyjemną, streetfoodową wersję kuchni meksykańskiej. Krótka karta i smaczne drinki sprawiają, że poleciłbym to miejsce, gdyby nie kolosalne spóźnienie na początku oraz kompletna dezorientacja personelu. Spójrzmy też na ceny, wahające się wokół dwudziestu pięciu złotych za danie i piętnastu za drinka – jest to stawka restuaracyjna. Wnętrze zaś barowe, płacimy zamawiając danie, wystrój też przywodzi na myśl bar, w połączeniu z poziomem obsługi, jasno widać, że ceny powinny być niższe.

Margarita Kolendra


Stefana Okrzei 35,
Praga Północ

517 591 419
 
facebook
pon
wt-czw
pt-sob
ndz
zamknięte
13-20
13-23
13-20

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tu byłem!

Instagram  @goodplacewarsaw