Prawdziwa pizza neapolitańska (Piselli)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Prawdziwa pizza neapolitańska (Piselli)

Grochów od Saskiej rzut kamieniem, a jednak zbyt często się nie wybieram. Niewielki lokal przy Olszynce Grochowskiej sprawił, że ruszyłem się z ciepłego gniazdka i pozwoliłem się ogrzać włoskiemu piecu, a dokładniej wyrobom pochodzącym z jego wnętrza. Serce topnieje też na widok przypominającego wakacje w gorącej Italii wystroju wnętrza, doceniam to, gdy za oknem zima zaczyna wyglądać jak zima.

Pizza neapolitana

Tak się wydaje, że Warszawa: restauracji multum, kuchnie całego świata, świadomość konsumencka najwyższa w kraju itp. itd. Tymczasem robienie kuchni włoskiej ambitniejszej, niż Pizza Hut czy inne Dominos wymaga poświęceń. Zamieniłem kilka słów z szefem kuchni, który zarazem jest współwłaścicielem restauracji – żalił się, że klienci narzekają na „spalone” brzegi pizzy. Moi drodzy! Toż to prawdziwa pizza neapolitańska. Pozwolę przytoczyć sobie cytat z „Smaki kuchni włoskiej” (JEDNOŚĆ 2011):

…prawdziwa pizza neapolitańska, aby móc się taką nazwać, musi (…) mieć charakterystyczne przyrumienienie na bokach oraz grubość od jednego do dwóch centymetrów.

Quattro Salumi

Skoro już wiadomo, że sposób jest tradycyjny, piękny i pachnący tak, że czekając na moje zamówienie niemal nie mogłem wysiedzieć, warto przyjrzeć się poszczególnym daniom. Bruschetta występuje w trzech wersjach: capresse (ze słynną sałatką na górze), classico (pomidor, bazylia i czosnek) oraz con prosciutto (rukola i szynka). Pyszna, choć jeśli traktować ją jako przystawkę, to lepiej jedną porcję na trzy osoby. Jeśli o pizze chodzi, wybór jest znacznie większy, ja decyduję się na Quattro Salumi, gdzie zgodnie z nazwą miejsce znalazły cztery wędliny: salami spianata (pochodzące z Kalabrii, czerwone dzięki chilli), prosciutto di parma (szynka parmeńska), szynka duchessa i salami milano (chyba najpopularniejsze salami we Włoszech, produkowane w regionie Lombardii). Do tego ricotta, ale o tym jeszcze…

Quattro Formaggi

Najlepszym daniem wieczoru była pizza z czterema serami, ich jakość sprawiła, że smak był niezwykle zniuansowany, delikatny i zapadający w pamięć zarazem. Wcześniej już poznana ricotta, do tego mozarella, gorgonzola i grana padano. Czy można trafić lepiej?

Tyraj misiu

Mój znajomy miał żenując żart:

jaki jest ulubiony deser mojego szefa?

tyraj misiu, tyraj

Szczęśliwie, tiramisu w Piselli jest cudne (czy to wystarczy, żeby wyrwać ten żart z mojego mózgu?), podane w słoiczku, warstwowe i spiętrzone, delikatne. Tym pozytywnym akcentem kończę wizytę w Piselli, która z zewnątrz może nie przyciągać, za to zdecydowanie warto wejść do środka, skosztować pizzy neapolitańskiej i pogratulować szefowi kuchni dobrej roboty – w gotowaniu i w uświadamianiu o prawdziwej kuchni włoskiej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.