Niemal dwa lata po otwarciu… (Pogromcy Meatów)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Niemal dwa lata po otwarciu… (Pogromcy Meatów)

Kiedy byłem znacznie młodszy, jedzenie w restauracjach miało dla mnie coś z magii – wybierałem się z rodziną do miejsca, którego jedynym celem istnienia było napełnienie naszych żołądków. Nie chodziło o to, że w domu nie było dobrego jedzenia, wprost przeciwnie, dzięki zaangażowanej kulinarnie Babci szybko zacząłem poznawać tajniki kuchni polskiej, tym bardziej zawyżając moje oczekiwania wobec posiłków poza domem. Jednak celebrowanie tych momentów, oderwanie wspomnianej wcześniej gospodyni od garów, różnorodne wnętrza i uważna obsługa, to wszystko tworzyło wyjątkowy nastrój. Wizyta w Pogromcach Meatów jest zarówno antytezą tego wspomnienia: niewielki lokal pozbawiony ozdób, jedzenie podawane w szarym, nieatrakcyjnym papierku i jedzenie przy stołkach barowych, jak i drugą stroną medalu, ponieważ sam smaku przywołuje we mnie tą dziecięcą radość z płynącą z jedzenia na mieście.

O lokalu nie pisałem dawniej, ponieważ od dnia otwarcia nie było blogera, magazynu czy innego, około kulinarnego medium, które o Pogromcach by nie napisało. To tutaj zaczął się wielki powrót do podrobów, czego świadectwem jest niezmienna obecność Ozora Wołowego (piklowana czerwona cebula / salsa verde / marynowana kalarepa / mayo chipotle / kiełki), cieszy mnie też coraz popularniejszy Polik Wołowy (grilowana marchew / BBQ kumin / sos z rokietnika / kiełki). Ponoć był to jeden z sekretów dawnych rzeźników, którzy zostawiali dla siebie polik jako najsmaczniejszą – a niezbyt popularną – część woła.

Kaczka Koreańska (28PLN) to zgrabne połączenie mięsa z kaczki z lekko pikantnym, domowym kimchii, kolendrowe mayo to wprowadzenie do krainy aromatycznej kremowości, z resztą świeża kolendra też tu się znajduje, a marynowanych ogórków nigdy nie mam dość. Jest soczyście, w ustach dzieje się naprawdę dużo – nie sposób porównywać tutejszych kanapek do wszechobecnych, przesuszonych i jednostronnych burgerów.

Żebro BBQ (27PLN) to trochę jak pizza hawajska, kochasz albo nienawidzisz. I tu też jest ananas, kapitalnie kontrastujący z chipsami z boczku i sosem bbq (oczywista oczywistość). Zapieczenie serem mimolette jest świetnym pomysłem, ale skłania mnie też do refleksji na temat jakości sera, wszystkie goudy i radamery ostatnimi czasy smakują… tak samo, czyli nijak. Czy naprawdę konkurencję znoszą jedynie mocne, charakterne sery?

Niemal dwa lata po otwarciu, w jednym z najtrudniejszych warszawskich zaułków (początek Koszykowej) – zarówno pod względem konkurencji, jak i widoczności – Pogromcy Meatów sprawnie działają, wciąż zachwycając poziomem serwowanych kanapek. Nie jest to jedzenie przesadnie fotogeniczne, w swojej kategorii należy do droższych, w lokalu nie ma zbyt wiele miejsca, jednak warto jest tego doświadczyć, choćby dla tej dziecięcej radości płynącej ze skondensowanego, pełnego smaku zamkniętego w wypiekanym na miejscu pieczywie.

Pogromcy Meatów


Koszykowa 1
Warszawa

505 703 508
.
FB
pon-sob
ndz
12:00-21:00
12:00-20:00
Pogromcy Meatów Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.