Obrazoburcza picka (Przyjemność Warszawska)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Obrazoburcza picka (Przyjemność Warszawska)

Można całe życie wcinać Margheritę, owszem. Można też szukać najlepszej jej instancji, polewać oliwą z oliwek i nosić głowę wysoko, hen! A ja sobie myślę, że można też oddać czystej przyjemności: na długo dojrzewające ciasto z włoskiej mąki rzucić, dla przykładu, tajską bazylię. Albo makaron z serem. I wszystko zalać domowym sosem czosnkowym!

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że sosy są tu kozackie. I sama picka też, produkt z wysokiej półki zawsze się obroni: czy to pomidory San Marzano DOP czy świeża mozarella fior di latte. Do tego jest tu szpryerek (i to w kilku inkarnacjach), lasagne i nachosy.

Mac ‚n’ cheese (33PLN) – na zacną bazę trafiły kolanka w sosie serowym, do tego bekon i emulsja z natki pietruszki. Ciężko, ale nikt o zdrowych zmysłach, nie nastawiałby się na lekkie jedzenie w tym miejscu. Gringo chicken (32PLN) to kurczak w przyprawie achiote, czerwona cebula, świeża kolendra i owoce granatu. A na wszystkim… Nachosy, guacamole i salasa verde. Dla niezdecydowanych, którzy nie wiedzieli, czy nachosy, czy picka.

Przyjemność jest okazją do imprezy. I jak dobra impreza, nie powinna być powtarzana nazbyt często – bo spowszednieje. Dlatego hedoniści, buntownicy i zwolennicy nieortodoksyjnych rozwiązań kulinarnych! Do zobaczenia w przyjemności.

Przyjemność Warszawska, Marszałkowska 68/70, Warszawa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.