Daj się rozgrzać Massaman Curry (Pumpui Thai Food)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Daj się rozgrzać Massaman Curry (Pumpui Thai Food)

Wiele razy pisałem, że recenzja kulinarna jest tworem bardzo niesprawiedliwym. I tak, po pierwszej wizycie w Pumpui, wrzuciłem na Insta takiego posta:

Nie jest to paląca krytyka, jednak entuzjazmu ewidentnie w tym nie było. Na szczęście, po niemal dwóch miesiącach, powróciłem na Mokotów, gdzie mieliśmy z Pumpui kolejną randkę.

Sałatka z pomelo

Żeby odciągnąć od najważniejszego powiem, że fried rolls z krewetkami jak najbardziej w porządku, ciekawym dodatkiem w sakiewkach z wołowiną są wodne kasztany, do tego sos chilli mango i tajski comfort food gotowy. Jednak to sałatka z pomelo jest warta ślinotoku, tak soczysta i świeża! Starcie faktur: wiórki kokosowe i orzechy arachidowe, do tego wszechobecna pasta chilli, która nie jest wcale tak ostra, jeśli nie rozgryziemy papryczki… Zachęcę dodatkowo tym, że zależnie od pory roku, dostępne są różne odmiany pomelo, i tak zimą, będzie ono trochę kwaśniejsze, co też nada daniu nowy wymiar.

Massaman curry

Drugie podejście do pad thaia okazało się bardziej udane, niż pierwsze, ale został on absolutnie przyćmiony przez danie sezonowe, które do karty weszło dopiero dnia mojej wizyty. Massman curry, bo to o nim mowa, jest fuzją tajskiego dania z przyprawami pochodzącymi od muzułmańskich kupców (najprawdopodobniej Persów). Jest tu mocno obecny anyż, galangal, trawa cytrynowa i – ku mojemu zaskoczeniu – tamaryndowiec. W miseczce znaleźć można japońską bulwę taro (nie, to nie jest ziemniak!),

Restauracja tajska na Mokotowie

Ile jedna wizyta potrafi zmienić! Z podejścia neutralnego, staję się fanem Pumpui Thai Food, a sałatkę z pomelo i Massman curry uważam za propozycje godne specjalnej podróży na ulicę Jarosława Dąbrowskiego. Zwłaszcza to drugie jest idealne na zbliżające się zimne dni – rozgrzeje, przyniesie nutę orientu. Chyba nie pisałem wcześniej o wnętrzu? Miejsca nie jest tu zbyt wiele, za to zostało wykorzystane w sposób przyjazny i – co dla mnie ważne – nie za gęsty. Miłą opcją jest dzielony z Kurą Warzyw ogródek, jednak na czas zimy będzie zamknięty, dlatego korzystajcie póki można.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.