Lobo Bistro i Bombaj Masala (Restaurant Week)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Lobo Bistro i Bombaj Masala (Restaurant Week)

W dniach 16-31 października trwa kolejna edycja Restaurant Week – tym razem, żeby dać Wam najpełniejszy obraz tego doświadczenia, wybrałem się do dwóch, bardzo różniących się od siebie restauracji. Obie, oczywiście, biorą udział w Restaurant Week. Pierwsza to Lobo Bistro, nowoczesna kuchnia polska z ambicjami, która swoje miejsce znalazła w odnowionej kamienicy przy ulicy Noakowskiego (tyły gmachu Politechniki). Druga, to kolejna już siedziba Bombaj Masala, tym razem umiejscowiona w kompleksie Centrum Konesera, na warszawskiej Pradze Północ. Myślę, że takie zestawienie będzie ciekawsze, niż relacja tylko z jednego miejsca, pozwoli mi pokazać różne oblicza tego wydarzenia.

Miejsce i koktajl

Lobo Bistro cały swój urok zawdzięcza kamienicy, w której się znajduje. Przyjemność czerpać można zarówno z zielonego wnętrza, które swobodnie nawiązuje do jabłkowego tematu przewodniego tego miejsca, jak i z miejsc „na zewnątrz”, które tak naprawdę znajdują się na zadaszonym, wewnętrznym podwórzu kamienicy. Bombaj Masala z zewnątrz wygląda tak, jak reszta Konesera – czyli świetnie, wnętrze znowu nie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas restauracje indyjskie. Tu klimat robią lampy, które znajdują się w głównej sali – ciepłe światło nie jest najlepszym do zdjęć, jednak robi wieczorowy klimat. Koktajl festiwalowy, a jest to Martini Fiero & KINLEY tonic water, też podany jest adekwatnie to charakteru miejsca. I choć wolałem Negroni z poprzedniej edycji, tak ten też spełnia dobrą rolę aperitifu.

Przystawki

Tatar wołowy w Lobo do mnie przemawia, żółciutkie żółtko i składniki przyjemnie wmieszane na starcie, jeszcze lepiej pobudzają ślinianki marynowane rydze, dosłownie eksplodują w ustach! Kromeczka z boku niepotrzebna, jakby zbyt wcześnie pokrojona. W Bombaj masala obfitość, czyli tapasy rodem z Indii, tu też spróbowałem dwóch rodzajów menu: mięsnego i wege (w Lobo tylko mięsnego). Lista jest długa: Papadamy czyli chipsy indyjskie podawane z daktylowo- tamaryndowym chutney; Chicken 65 – kurczak smażony w ostrym cieście; Gobhi Pakora -kalafior w cieście z mąki grochowej; Mixed Pickle – indyjskie pikle z limonką; Raita – gesty jogurt z siekanym ogórkiem i przyprawami. To wersja mięsna, wersja wege zamienia kurczaka i kalafiora na Beetroot Tikki -kotleciki z buraka i Palak Samosa – smażony pieróg z nadzieniem szpinakowym.

Danie główne

Comber z sarny jest ciężki, mocny i zapada w pamięć – stan mięsa medium-rare, czyli przyjemność dla wzroku. Kiszka ziemniaczana własnej produkcji, według sztuki i zaakcentowana. Danie podane z coulis jeżynowym zapewniającym na talerzu kolor i aromat jesieni. W Bombaj Masala wersja wegańska to Vegetables Bombaj Masala –ziemniaki, kalafior i groszek duszone w żółtym indyjskim curry. Dla mnie dość nudne, jednostajne. Sytuacja poprawia się przy opcji mięsnej, Chicken Tikka Masala – kurczak pieczony w piecu tandoor piecu w ostrym sosie pomidorowym jest intrygujący, z charakterem. W obu przypadkach towarzyszy ryż basmati smażony z cytryną i kurkumą oraz chlebek naan.

Deser

Jagodzianka z palonym masłem i lodami waniliowymi to propozycja deserowa Lobo Bistro. Znany smak został poddany obróbce, wynik jest bardziej, niż satysfakcjonujący – choć wciąż w sferze „bezpieczne”. Z drugiej strony jest „deser dla cierpliwych”, czyli lody Mango Kufi, lody o smaku mango z płatkami migdałów. Przez obniżoną zawartość tłuszczu, indyjskie lody są znacznie mocniej zmrożone, niż te, do których przywykliśmy. Mango jest wyraziste, nie nazbyt słodkie.

Podsumowanie

Lobo oferuje kuchnie ambitniejszą, z porcjami, którym bliżej do formy degustacyjnej. Bombaj Masala nie zdradza się z tym, że jest już sieciówką – poziom jest wysoki, a porcje ogromne, co zadowoli tych, którzy od wyjścia oczekują pełnego brzucha. Dużym plusem drugiego miejsca jest zaangażowana obsługa, która z wielką pasją opowiada o serwowanym jedzeniu. Restaurant Week to okazja do odwiedzenia restauracji o kompletnie innej aurze – o jedzeniu nie wspominając. Dlatego zachęcam do dokładnego przejrzenia katalogu dostępnych miejsc, warto się przy tym pospieszyć, ilość rezerwacji jest limitowana!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.