Dobra faza (SEN)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Dobra faza (SEN)

Jeśli nie śpisz, a śnisz, to albo powinieneś odwiedzić specjalistę, albo trafiłeś na warszawskie Powiśle… Sen otworzył swoje podwoje niedawno, a już był znany – może nie tyle lokal, co jego taras – bliska mi osoba zauważyła, że to właśnie tutaj odbyła się sesja zdjęciowa Taco i Dawida, promująca wspólny koncert. Pierwszy koncert polskich artystów, który wyprzedał Stadion Narodowy. Duża rzecz. I taras duży, z potencjałem na upojne, letnie fantasmagorie…

Jay-z nad barem

W Warszawie nie brakuje udanych wnętrzarsko lokali, jednak większość mogłaby pobierać w Śnie (u Snu?) korepetycje. Tutejsze piękno jest przemyślane, stoi na nogach wykalkulowanego chaosu i wygładzonego retro. Jest broadwayowski napis stworzony z żarówek, jest komiksowy portret Jay-Z, kontrast: bar obłożony ryflowaną blachą i eleganckie fotele, stoliki z kamiennymi blatami.

Przystawki, czyli zapadam w sen

Tatar wołowy (29PLN). Jak zawsze – tym, którzy pierwszy raz trafili na moją stronę zdradzę, że tatara uważam za najlepszy sposób na sprawdzenie, co w kuchni piszczy. Tutejszy, poza dobrej jakości wołowiną, zawiera piklowane żółtko, szalotkę, szczypior, crème fraîche. Jest też olej szczypiorowy, co do którego robię się ostatnio sceptyczny – dość mocno rządzi i dzieli na talerzu. Do tego kilka frytek, moim zdaniem zbędnych. Całość dobra, choć odrobinę przedobrzona.

Rosół z pielmieni jest podany na pięknej zastawie – staje się to restauracyjnym standardem, jednak ja będę konsekwentnie chwalił ładne skorupy, o! Rosół z kaczki i wołowiny był aromatyczny i pełny smaku, jestem na tak.

Niespokojna faza NREM

Schabowy z kością (37PLN) niestety nie zdobył mojego serca. Ciężka i tłusta panierka zniweczyła potencjalny sukces cienko rozbitego mięsa. Groszek z miętą w postaci dodatku? Można, nie trzeba. Karta sugeruje, że dodatkiem będą ziemniaki – są frytki, całkiem przyzwoite frytki.

Soba z krewetkami jest nijaka. Trochę pomidorków koktajlowych, trochę pak choi, kilka marynowanych krewetek, orzechy nerkowca, które można by uprażyć. Wok się nazbyt nie spocił.

Dobra faza REM

Wzloty i upadki, po udanych przystawkach, słabszych daniach głównych, czas na koktajle, które zachwycają. I bardzo dobrze, ponieważ to miejsce wprost prosi się o zarwane noce, przegadane wieczory i późne powroty. Muzyka sprawia, że noga chodzi sama, co zawsze sprawia, że alkohol chętniej znajduję drogę do gardła. Warto sprawdzić kalendarium imprezowe.

Dwa koktajle podawane są w tiki, co zawsze jest dla mnie przemiłym akcentem. Moim faworytem stał się Sexy MF (30PLN), przystrojony kwiatami i miętą, zawierający Jacka Danielsa, martini bitter i pimento… Pełne orzeźwienie.

It was all a dream (30PLN) to świetny remake Pornstar Martini, w skład wchodzą Finlandia Mango, marakuja, pomarańcz, limonka i na boku shot Martini Prosecco.

It was all a dream

Nad Wisłą trudno o ładniejszy lokal, niż SEN. Koktajle są tu znakomite, nie brakuje imprezy tematycznych, klimat zachęca do śnienia – szeroko rozstawione stoliki, co dla mnie jest szalenie ważne, umożliwia swobodną rozmowę. Kuchnia nierówna, za to z potencjałem. Z pewnością odwiedzę ponownie!

SEN, Wioślarska 6, otwarty w piątki i soboty 19:00-05:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.