Burger Gwarkowski na Baker Street (Sherlock)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Burger Gwarkowski na Baker Street (Sherlock)

Był taki czas, że McDonald’s i KFC zdobywały najlepsze lokalizacje we wszystkich miastach – siłą nowości, mocą zagranicznych marek, przyciągały zaciekawionych rodaków. Nawet, jeśli komuś nie smakowało, to dzieciaki zakochiwały się (i nadal to robią) w kolorowym wnętrzu i dodawanych do posiłków zabawkach. Zaszczytne miejsce w mojej rodzinnej miejscowości – Tarnowskich Górach – zajmowało kiedyś Conieco, niemiecka sieć fast-food znana w ojczyźnie Goethego jako Kochlöffel. Nie była ani lepsza, ani gorsza od innych, ot trochę kopia KFC z dodatkiem niemieckiego folkloru w postaci Curry Wurst czy innych Brat Wurstów. Nieuchronne nasycenie rynku wygnało fast-foody na obrzeża, a na tarnogórskim rynku otworzyła się ogromna luka z atrakcyjnym metrażem, którą wypełnił właśnie Sherlock.

Do tematu wnętrza i konceptu lokalu – tak, Baker Street się kłania – wrócę na końcu, tymczasem zajmując się jedzeniem. Karta szeroka, a czego tu nie ma! Na kolorowej rozkładówce rodem z amerykańskiego dinera widnieją burgery, pasty, pizza, zupy, pulled pork, steki, sałatki i odrobina kuchni śląskiej. Prawdziwy galimatias, wybierz tu coś człowieku i nie oszalej.

Padło na tatara z polędwicy wołowej (24PLN), który jest dość sprawnym probierzem jakości podawanych w restauracji produktów. I tu zaskoczenie, bo zarówno mięso z prawdziwej polędwicy, nie mrożone – nie podcieka, dobrze pokrojone, podane estetycznie i smacznie. Prosto, bez udziwnień. Jedyną rzeczą, której mógłbym się przyczepić było pozbawione sprężystości pieczywo – skoro bułki do burgerów są smaczne i wypiekane na miejscu, może czas na własny chleb?

Burger Gwarkowski (24PLN) zaintrygował mnie nazwą. Pozwólcie, że objaśnię gorolom (ludziom spoza Górnego Śląska) – Gwarek to górnośląska nazwa górnika, a także największe tarnogórskie święto, obchodzone co roku we wrześniu. Smażona kiszona kapusta, cebula, kminek są ciekawymi dodatkami, jednak mocno przykrywa je nadmiar musztardy. Tak czy inaczej burger jest dobrej jakości i zdecydowanie w korzystnej cenie.

Gołąbki z włoskiej kapusty (19PLN) to wegetariańska wariacja na temat polskiego klasyka. Ponownie estetycznie podane zawijańce kryją w sobie farsz z kaszy gryczanej i bakłażana, jednak to peperonacie zawdzięczają swój smak. Na plus!

Problemem Sherlocka nie jest jedzenie – kuchnia jest uczciwa i dobra – to z całym konceptem mam problem. Na pierwszy rzut oka wygląda to na stylizację na angielski pub: brązowe drewniane krzesła, bar z oszklonym narożnikiem i wyeksponowane, chromowane tanki z piwem. Karta jednak sugeruje coś całkiem innego, swobodnie przechadzając się po wszystkich popularnych kuchniach. Jest niemalże kawiarniany kącik, najwyraźniej nawiązujący do Sherlocka Holmesa, jednak przy bliższym spojrzeniu fototapeta co najwyżej bawi – zarówno ta ze zwierzątkami w strojach „z epoki”, jak i wielki Sherlock po przeciwnej stronie.

Sherlock


Rynek 7
Tarnowskie Góry

32 255 25 25
.
Strona
ndz-czw
pt-sob
9:00-23:00
9:00-02:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.