Zaznacz stronę

Ostatnio ktoś zadał mi pytanie: „czemu sushi nie jest już tak popularne?”, na co bez zastanowienia odpowiedziałem „bo stało się nudne i przewidywalne”. Tak moi drodzy, nie ma w gastronomii gorszego grzechu, niż nuda – dlatego uwielbiam wracać do znanych mi miejsc po to, by zobaczyć nową kartę, sezonowe wariacje czy chwilowe zmiany. A jeszcze gorzej jest, gdy oczywisty staje się smak dań, które z założenia miały być orientalne i unikatowe. Na szczęście, na straży japońskiego dziedzictwa – głównie, bo kuchnia w SHOKU nie ogranicza się jedynie do Kraju Kwitnącej Wiśni – stoi lokal, którego nazwę widać w tytule artykułu. A jak tu jest? Przede wszystkim ciekawie.

SHOKU

Wnętrze delikatnie nawiązuje do orientalnego minimalizmu: surowe drewniane formy, proste, geometryczne kształty, bardzo estetyczna identyfikacja graficzna lokalu. Moją uwagę zwrócił ogródek, który gdy zrobi się cieplej, będzie naprawdę urokliwy. Przechodzimy do karty i tu sporo pozytywnych zaskoczeń – nie będę psuł zabawy opisując wszystko po kolei, skupię się za to na tym, co wylądowało na moim stole. Na początek trzy przystawki: Karrage – luzowane udko z kurczaka, Beef tataki – długo marynowana wołowina w mirin i sake, oraz klasycznie dla mnie – wakame. Pierwsza pozycja to klasyk japońskich przekąsek, panierowane i smażone udko, chrupkie tak, że KFC może się schować (i najlepiej nie wychodzić), danie zmienia się niesamowicie, gdy pokropimy je cytryną. Bardzo pozytywne wrażenie, zwłaszcza, gdy przegryzane są odświeżającymi wakame, czyli glonami, tu w wersji z sosem na bazie miso, miodu i sezamu. Beef tataki to nic innego, jak dalekowschodnia wersja tatara… No dobrze, nie do końca – surowe mięso jest pokrojone w grube plastry, a marynata nadaje mu ciekawy posmak.

SHOKU

Pierwszym daniem głównym był… Burger. Już widzę skrzywione miny – burgery są takie passe! Otóż tutejszy wcale nie wykrzywia i nie nudzi (wracając do początku mojego wpisu), gdyż wkładka jest nie mielono-kotletowa, a składa się na nią bulgogi! O bulgogach pisałem wcześniej, jeśli pogrzebać w historii bloga, znajdziecie nawet mój przepis (kiedyś wrócę do udostępniania przepisów, obiecuję). Jak oceniam burgera? Pozytywnie, zwłaszcza, jeśli o sposób przyrządzenia mięsa chodzi: bardzo delikatne i soczyste, mocno przyprawione. Do tego frytki z batatów i pieczona na miejscu bułka.

SHOKU

Drugim daniem głównym były warzywa i krewetki w tempurze, wykonane bardzo poprawnie, za to moją uwagę przyciągnął sos: znacznie gęstszy, niż te, z którymi miałem styczność w kontekście tempury. Doskonale przylegał do ciasta, dodając niezbędnych rumieńców.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC



Niepozorny deser, jakim miał być brownie, okazał się jednym z najmocniejszych punktów całego posiłku! Moje serce zdobył zwłaszcza słony karmel na bazie miso. Powtórzę: na bazie miso. Brak mi słów. Jednak prawdą jest, że deser zapamiętuje się najmocniej i właśnie tym detalem, można zepsuć, lub naprawić całe wrażenie. Między nami powiem, że jeśli rezerwując stolik na urodziny powiecie o tym w SHOKU, to szef kuchni uraczy was słodkim prezentem.

SHOKU

SHOKU
Adres: Karolkowa 30, 01-207 Warszawa
Strona: FB
Godziny otwarcia:
Numer telefonu: 575 772 500

Shoku Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Share This

Share This

Share this post with your friends!