Zaznacz stronę

Jeszcze kilka lat temu słowo „słoik” było dla mnie neutralne, obojętne, może tylko wspomnienie Babcinych przetworów sprawiało, że na szklany obiekt z blaszanym wieczkiem patrzyłem odrobinę cieplej. Warszawa zepsuła to słowo, nadając mu pseudoideologiczną relację: życiowo określając przyjezdnych (jakie zaskoczenie, nigdzie indziej na świecie nie ma migracji do stolic!), kulinarnie wyznaczając trend „awangardy”, która upodobała sobie podawać w nich… Wszystko. Czy to drinki w Parkingu, jedzenie w Momu czy cokolwiek, gdziekolwiek indziej, słoik jest już symbolem wykraczającym poza swój zwykły, codzienny użytek.

Słoik

Wchodząc do Słoika za Domami Centrum, zaskakuje nas dobry i czysty design: stare, polskie przepisy powieszone na ścianach, wszechobecne, podświetlane słoiki i akcenty regionalne. Restauracja żyje prawdziwym życiem, od razu wiem, że mam do czynienia z lokalem popularnym, płynącym na najwyższej fali świeżego sukcesu – pomimo tego nie muszę czekać na miłą i bezpośrednią obsługę, która najwyraźniej całkiem dobrze daje sobie radę z tłumem klienteli. Karta jest dość krótka, a znajdziemy w niej zarówno tradycyjne, polskie dania, jak i reinterpretacje znanej kuchni. Wygląda ciekawie, zwłaszcza biorąc pod uwagę sporą kartę win.

Słoik

Na początek decyduję się na barszcz z uszkami (11zł), nie muszę czekać długo, niestety wcale nie spełnia on moich oczekiwań. Jest gładki i słodki, nie ma nic z tradycyjnie polskiej ostrości! Pieprz trochę ratuje sytuacje, jednak dla mnie nie jest to zdecydowanie dalekie, od mojej wizji barszczu. Do tego uszka, które miały być z farszem grzybowym, są z farszem mięsnym – miła pomyłka, acz pomyłka. Dania główne prezentują się znacznie lepiej. Moje poliki wołowe w czerwonym winie (36zł) należą do najdelikatniejszych, jakie miałem przyjemność jeść! Podane z kaszą gryczaną i sałatą z marynowanych buraków, naprawdę dobrze komponują element tradycji z współczesnym pazurem.

Słoik

Moja towarzyszka zdecydowała się na prawdziwy klasyk, który – nie wiadomo czemu – kojarzy mi się ze słonecznym latem. Placki ziemniaczane z gulaszem, miały być podane z kwaśną śmietaną, której zabrakło – na szczęście błyskawiczna interwencja kelnera sprawiła, że danie uzyskało pełen smak. Delikatne i nie obciążone tłuszczem, placki w Słoiku są warte grzechu – gulasz wieprzowy gęsty i bogaty w aromat.

Słoik

Słoik

Zaraz po pierwszej wizycie, po której pozostał mi niedosyt – porcje nie są przerażająco wielkie, odwiedziłem je ponownie, tym razem jedząc sałatę. Ta ostatnia, (pomimo braku fotografii) nadrobiła braki rozmiaru, które były bolączką poprzednich dań. Dlaczego wróciłem do Słoika? Bo to miejsce, które udowadnia, że kuchnia polska podana może być zarówno elegancko i smacznie, jak i bez biało obrusowego zadęcia. Słoik jest popularny, bo każdy z nas chce zjeść „jak u Mamy” a wnętrze odczarowuje nazwę, sprawiając, że bycie słoikiem też może być atrakcyjne.

 

Słoik 

Strona: FB

Adres: ul.Złota 11

Telefon: 600 396 688

Godziny otwarcia:

pon. – czw.: 11:00 – 23:00
piąt.: 11:00 – 00:00
sob.: 12:00 – 00:00
niedz.: 12:00 – 22:00
Słoik
Share This

Share This

Share this post with your friends!