Good Place Warsaw

Sto lat Zomato! (Jackpot Warsaw)

Drugie globalne urodziny Zomato to super sprawa, zwłaszcza jeśli odbywają się w miejscu Jackiem Danielsem płynącym, jakim jest Jackpot. Jak niejednokrotnie wspominałem, raczej od alkoholi stronię, jednak tego wieczoru spróbowałem kilku kapitalnych koktajli i wyrobiłem sobie bardzo dobre zdanie na temat tutejszego baru. Jak odświeżająco! Chyba pisanie o cięższych alkoholach mam we krwi, w końcu literatura napędzana procentami mocno zakorzeniona jest w polskiej tradycji…

Drink powitalny to czyste złoto, wykorzystujące całą wytrawność zawartego w nim bourbona, do tego dodatek w postaci pomarańczowej skórki przywołuje na myśl dobre Ol’ fashioned. Przy barze więcej ekstrawagancji, drink z zawartością masła orzechowego brzmiał conajmniej ryzykownie, za to słodki smak trafił, acz nie powalił. Z ciekawostek próbowałem Tindera, czyli mieszanki wódki mango, Passoy, pure z marakui, syropu waniliowego, soku z limonki z shotem prosecco – wbrew pozorom wcale nie nazbyt cukrowy!

Skoro urodziny, to:

Śledźcie mnie na Zomato!

Oraz masa dobroci, małych przekąsek, degustacyjnych porcji i zagryzek do alkoholi. Kuchnia w kierunku amerykańskim, z resztą co innego pasuje do bourbona? Całkiem dobre skrzydełka, smakowite burgery, zwłaszcza ten wegetariański. Co ja piszę? Czyżby wegepropaganda mnie dopadła? Dobrze, że wciąż jestem koneserem glutenu…

Tort, jak zwykle, to dzieło Batida, co gwarantuje świetną jakość. A podczas krojenia tortu DJ zapodał Depeche Mode, „Personal Jesus” dokładnie – kto wybiera się na koncert? Pamiętam, że jakiś czas temu wpadłem do ich ciastkarni przy placu Konstytucji, gdzie okazało się, że Miłość
jednak można kupić (sami sprawdźcie).

Jeszcze raz chciałem życzyć Zomato wszystkiego najlepszego – tworzą wspaniałą społeczność sympatyków jedzenia, smakoszy i obżartuchów, w gronie których czuję się naprawdę dobrze. Jackpot to miejsce trafione, jeśli o imprezy chodzi, zarówno kuchnia jak i bar dają radę, jedynie obsłudze radziłbym odrobinę luzu i elastyczności, szatnia nie przyjmowała parasoli czy toreb (byłem prosto po pracy, przez co skazany byłem na wieczór z „aktówką w dłoni”). DJ zrobił robotę, a ludzie dopisali, z pewnością wrócę tu celem alkoholizacji i nie będzie to przysłowiowy jeden drink.

Jackpot Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *