Włoski comfort food (To To Eataliano)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Włoski comfort food (To To Eataliano)

Włoską kuchnię lubią wszyscy i od zawsze, więc w zasadzie tego rodzaju restauracje mają łatwiej na starcie o tyle, że nikogo do swoich dań nie muszą specjalnie przekonywać. W końcu Polacy, podobnie jak Włosi, pielęgnują w sobie narodową miłość do kluch wszelkiej maści, a i pizza pojawiająca się na naszych stołach od ładnych kilku dekad właściwie wpisała się już na stałe w krajowy jadłospis. Włoskie jedzenie można robić jednak różnie, a Toto Eataliano, malutka dziupla na Poznańskiej (w sezonie ciepłym powiększana o równie niewielki ogródek), robi je naprawdę dobrze. Sporą część lokalu zajmuje otwarta kuchnia, stanowiąca jednocześnie porządne źródło grzewcze lokalu. W Toto zatem rozgrzeją Was nie tylko typowym włoskim comfort foodem od środka, więc bez obaw i wbrew nieprzyjaznym warunkom atmosferycznym zrzucajcie swetry, futra i czujcie się na Poznańskiej jak w środku wakacji (tych spędzanych we Włoszech, oczywiście!).

Powiem szczerze od razu, że kiedyś byłam tu na jednym czy dwóch lunchach i było w porządku, bez zachwytów, więc i tym razem specjalnego szału nie oczekiwałam. Jak się okazało – niesłusznie.

Co znalazło się na wspólnym stole? Zacznę od dań, które najbardziej zapadły mi w pamięć, spośród których niełatwo wybrać mi zdecydowanego faworyta. Ogromna porcja wspaniale esencjonalnego risotto z owocami morza (i to nie trzema kawałkami na krzyż, tu w każdym kęsie było sporo dobrej jakości frutti di mare), czarne ravioli z farszem ze skorupiaków podawane z oliwą truflową (idealna opcja dla kogoś, kto uwielbia smak owoców morza, ale odrzuca go babranie się w odnóżach, czułkach i pancerzykach), czy może najlepsze proste rozwiązanie, czyli mięciutkie trójkolorowe gnocchi (buraczane, ziemniaczane i szpinakowe) podlane obficie masłem szałwiowym? Chętnie bym spróbowała wszystkiego jeszcze raz, ale nie zakładam, że po powtórnej degustacji uda mi się przyznać pierwsze miejsce.

Nie mogę nie wspomnieć o sycącej sałatce nicejskiej ze ślicznie czerwoniutką polędwicą z tuńczyka, jajkami przepiórczymi, kaparami, ziemniaczkami i anchois. Propozycja z grillowanym kozim serem z dressingiem malinowym i boczkiem wyglądała równie smakowicie, jeśli chodzi o walory smakowe muszę jednak ufać współbiesiadnikom, bo kozi ser jest dla mnie niestety produktem nie do przejścia. Jedno jest pewne: sałatki w Toto Eataliano to pełnoprawne danie główne, żadne tam porcje przystawkowe składające się głównie z miksu salat i dwóch smutnych dodatków w niewielkiej ilości, także zamawiajcie spokojnie bez obaw, że wyjdziecie głodni.

Z carbonarą mam lekki problem, bo choć makaron był idealnie ugotowany, a sos na bazie żółtka miał książkową wręcz konsystencję, to danie ostatecznie było dla mnie nieco za ostre. Miejcie to na względzie wybierając tę pastę, bo w Toto carbonara jest dla miłośników pieprzu. Z kolei pizza powinna trafić w gusta osób lubiących raczej słodkawy sos pomidorowy – szczególnie wyczuwalne jest to w prostej marghericie, za to z ostrymi dodatkami lub z konfiturą z karmelizowanej cebuli efekt robi się naprawdę ciekawy. Ciasto perfekcyjnie cieniutkie, uginające się pod ciężarem dobroci.

Zakończenie posiłku nie mogło być lepsze, choć początkowo forma podania tiramisu mnie zaskoczyła – wjeżdża zestaw do it yourself. Jako leń patentowany (no przecież nie wychodzę do restauracji po to, żeby jeszcze tam coś mieszać w garach?!) sceptycznie odnosiłam się do tego pomysłu, póki nie spróbowałam. Ten krem był chyba najlepszym kremem do tiramisu z jakim w życiu się spotkałam, zatem postanowiłam jedynie odrobinę zbrukać go kawą i biszkoptami. Z kolei miłośnicy espresso wlewali pełne shoty. W ten sposób wszyscy wyszli absolutnie zadowoleni.

Istotą dobrej degustacji jest ochota na powrót do danej restauracji i przejście przez menu jeszcze raz. U mnie zdecydowanie to pożądanie nastąpiło, zwłaszcza jak myślę, że jest jeszcze masa dobroci na kuchni, której nie dane mi było poznać podczas tej jednej kolacji. Zdecydowanie Toto Eataliano wskakuje do mojego top włoskiego w Warszawie.

Tekst dla Good Place Warsaw przygotowała Konstancja Gierba.

ToTo Eataliano


Poznańska 5
Warszawa

22 622 54 38
.
FB
pon
wt
śr-czw
pt
sob
ndz
13:00-23:00. 12:45-23:00
12:30-23:00
13:00-00:00
14:00-23:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.