Brioszka ze słoniną (WuWu)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Brioszka ze słoniną (WuWu)

W ramach edycji specjalnej programu Polskie Skarby Kulinarne – Kulinarne Zjednoczenie Polski powstała wyjątkowa publikacja. „Sto receptur na sto lat niepodległości” to zbiór wyjątkowych przepisów, wśród nich skarby autorstwa Adriany Marczewskiej, niezwykle uzdolnionej szefowej kuchni WuWu, gdzie przybyłem na okazjonalną kolację. Receptury przyswoić – to jedno, drugim znowu są cieszące oczy zdjęcia, wykonane przez wszechstronnie uzdolnioną Dagę (kucharka, dziennikarz, manager i fotograf).
WuWu poznałem już wcześniej, o czym pisałem na FB (zachęcam do lajkowania):

Tym razem było nie mniej artystycznie!

Moja bro(i)oszka

Można kolację zacząć delikatnie, pobudzać i kusić zmysły, nakręcać na główne danie. Można też podać brioszkę ze słoniną z Mangalicy, koperkiem i rodzynkami, posprzątać towarzystwo. Tak, było to absolutnie idealne danie, delikatna i jeszcze ciepła bułeczka nadziana aromatycznym i pełnym satysfakcji farszem… A ja nawet nie lubię rodzynek!

Śledź litewski podany wraz ze śmietaną z Bobolic był dobry, lecz brioszka skradła moją uwagę. Powróciłem przy tatarze, który w porcji degustacyjnej prezentował się wyśmienicie i spełniał rolę, którą opisałem wcześniej, pobudzał apetyt. Podobnie deska polskich serów – niestety, żeby w pełni ją docenić, musiałbym sięgnąć po wino, którego akurat tamtego wieczoru nie piłem.

Sos piernikowy

Kuchnia polska skrywa przede mną więcej sekretów, niż się spodziewałem. I taki dla przykładu sos piernikowy… Brzmi super do deseru, prawda? W WuWu odkryłem, że pasuje on do karpia pieczonego w miodzie, podanego razem z ziemniakami i galaretką z suszu. Brzmi świątecznie? Tak, bardzo dobrze, że tak brzmi, esencja polskich świąt wyciągnięta na talerz i przez to nieoczywista, zaskakująca wręcz.

Sztuka mięsa w sosie chrzanowym to zdecydowanie bezpieczniejsza opcja, choć wciąż satysfakcjonująca. Choć nie pamiętam tego dania z domu, przypomina mi ono śląski stół.

Żymło to je po noszymu

Słodko żymło korzynno to ponoć ulubione danie Piłsudskiego. Prosto, a z charakterem, śliwka dodaje tu uroku bułeczce, spójna koncepcja. Podobnie dobrym pomysłem jest polać ciacho wiśniówką, efektowne i efektywne!

WuWu szanuje tradycje i z odwagą spogląda w przyszłość, takiej kuchni polskiej potrzeba, taką chcę jeść. Chętnie będę tu wracał i chętnie przyprowadzę znajomych – tym bardziej, że Koneser z dnia na dzień robi się coraz ładniejszy. Jeszcze doczekamy się na Pradze Północ mieszkań droższych, niż w Śródmieściu…

WuWu


Plac Konesera 1 (wejście od ul.Białostockiej)
Warszawa

Plac Konesera 1 (wejście od ul.Białostockiej)
.
wuwu.bar
pon-ndz czynne całą dobę

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.