Z miłości do japońskiego rosołu (Yatta Ramen)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Z miłości do japońskiego rosołu (Yatta Ramen)

„Yatta!” (やった) to zwycięski okrzyk, dosłownie „zrobione” czy „udało się”, jest to czas przeszły od czasownika yaru „robić” i nie jest obcy żadnemu sympatykowi kultury azjatyckiej. Jeśli dobrze się zastanowić, nie jest też obcy tym, którzy dorastali w latach dziewięćdziesiątych.

Pamiętacie to intro? Yattaman nabiera nowego znaczenia? Wielu z was może dziwić, czemu przebijający spod żywiołowego lektora podkład nie jest w języku japońskim? Otóż polskiej telewizji nie było stać na zakupienie licencji prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni, dlatego odkupywali tańsze, zlokalizowane wersje od innych europejskich telewizji. Przez to słychać francuski w kultowym Dragon Ball, a przez częste zmiany tłumaczy teksty postaci z odcinka na odcinek potrafią się diametralnie różnić. Trochę zboczyłem z wyznaczonej trasy, czas wrócić na ulicę Bartoszewicza…

Jiro ramen w Yatta Ramen w Warszawie.

Jiro ramen w Yatta Ramen w Warszawie.

Tłusty ramen, a ja lubię

Mógłbym rozpisywać się na temat ramenów, tylko to zrobiło się już nudne. Dlatego spragnionych wiedzy ogólnej odsyłam do mojego artykułu z kwietnia bieżącego roku. Tu zamierzam skupić się na jednym, konkretnym stylu, który dotychczas nie gościł na warszawskich stołach, a mowa o Jiro ramen! Jest to nazwa oznaczająca zarówno styl, jak i sieć ponad trzydziestu lokali w Tokyo, które cieszą się szaloną popularnością. Duża porcja, bogaty w smaku, słony napar, kaloryczność zapewnia makaron i słonina. Dobre nie tylko na kaca!

Shoyu ramen w Yatta Ramen.

Shoyu ramen w Yatta Ramen.

(już nie) czarno to widzę

Lokal jest niewielki, oklejony starymi japońskimi plakatami, to wagonik z ladą przypominającą mi chwile spędzone w Tokyo – dobrze! Doskonale wiem, że tego klimatu szukam nie tylko ja. Przy okazji zdałem sobie sprawę, że w zeszłym roku już tu byłem, tylko nad wejściem wisiała mroczna fala restauracji Czarna Woda – nikomu źle nie życzyłem, niestety wrażenia były jednoznaczne:

Czarna Woda nie dostanie czarnej polewki – niestety, nie przybiję też czarnej piątki. Może powinienem zabrać się za alkohol, zamiast za jedzenie? Póki co pozostaję raczej chłodny, czekając na czarną godzinę i nowe – bądź zrekonfigurowane pozycje w karcie.

Yatta Ramen w Warszawie.

Yatta Ramen w Warszawie.

Z miłości do japońskiego rosołu

Yatta ramen zostało założone przez dwóch maniaków (w dobrym tego słowa znaczeniu) azjatyckiej kuchni: Przemysława Milanowskiego i Marcina Wojtasika. Ich historia przypomina mi drogę, jaką przebyli właściciele Miss Kimchii – od stoiska Yakitori, po bardzo udane i popularne lokale. Podobnego sukcesu życzę chłopakom z Yatta, jeśli oczywiście Marcin najpierw sam wszystkiego nie zje, ponieważ przyznał się, że „restaurację założyłem po to, żeby codziennie móc jeść za darmo ramen”. I takie podejście to ja rozumiem!

Marcin Wojtasik i PRzemysław Milanowski w Yatta Ramen.

Marcin Wojtasik i PRzemysław Milanowski w Yatta Ramen.

Yatta Ramen


Bartoszewicza 3
Warszawa
.
FB
pon-ndz 12:00-20:00
Shoyu ramen w Yatta Ramen.

Shoyu ramen w Yatta Ramen.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.