Good Place Warsaw

Śniadanię dobrze i tanio vol.2

Po pierwszej części śniadań przyszła i druga! Tym razem więcej “dobrze”, niż tanio, choć zaczynam od klasycznych pozycji promocyjnych. Tak bardzo cieszę się, że poprzednia część cyklu miała bardzo szeroki zasięg – widocznie nie tylko ja uwielbiam spędzać poranki poza domem, zaczynać dzień od wielkiego śniadania. Poniżej pięć miejsc w Warszawie, które nakarmią i napoją od samego rana.

Orzo

Dawniej Aioli Mini, obecnie Orzo – zmiana nazwy z inspirowanej czosnkowym majonezem na pochodzące od podobnego do ryżu makaronu, produkowanego z mąki Durum. I to właśnie ten ostatni produkt przewija się przez wiele dań w menu, w tym przez jedno z najciekawszych tutejszych śniadań, czyli Poke Bowl (19PLN/1PLN). Poza orzo, znajdziemy w nim łososia, guacamole, pomidorki cherry, ugotowane jajko i pastę tahini. Inną, ciekawą propozycją jest czarny burger z jajecznicą z dwóch jaj w środku i sałatką na boku – dobry, lecz na mój gust za mały. Promocja pozostaje ta sama – do kawy, w tygodniu śniadania serwowane są za złotówkę.

Biała

Piękny budynek na Saskiej Kępie wprost prosił się o ambitny projekt zagospodarowania. Biała jest nie tylko przyjemna wizualnie, to miejsce z bardzo dobrą kuchnią i przyjazną atmosferą. Strzałem w dziesiątkę okazała się oferta śniadaniowa – do każdej kawy śniadanie za dwa złote. Podziwiając klasykę powojennego wzornictwa, zjeść możemy tutaj podpłomyk w dwóch wersjach: z białą kiełbasą i jajkiem bądź pastą z wędzonego pstrąga, są klasyczne omlety, zdrowa granola i dla słodkoustych croissant z dodatkami, pod kuszącą nazwą “śniadania Lolity”.

The Cool Cat

Fajny kociak jest fajny, tautologia prosta i prawdziwa. W tygodniu nie brakuje tu “normalnych” śniadań, jednak ja zachęcam do odwiedzin w trybie weekendowym, kiedy na stół wjeżdżają ławy rozpusty. W cenie trzydziestu złotych dostajemy prawdziwie zróżnicowane i ciekawe śniadania, których motywem przewodnim jest pochodzenie potraw. I tak moje ulubione jest Azjatyckie (duh), które zawiera smażony ryż z jajkiem i kimchi, marynowanego korzeń lotosu na wiśni z sezamem, koreańskie pate i ulubione danie Koreańczyków – pieczony boczek w sosie hoisin, czipsy krewetkowe i krojone owoce.

Bazar Klub

Tuż nieopodal wspomnianego w poprzednim zestawieniu Centrum Zarządzania Wszechświatem, znajduje się Bazar. Zestawy śniadaniowe zawierają w sobie kawę lub herbatę, a nazewnictwem i charakterem nawiązują do samego koncepcji lokalu. I tak zjemy tu śniadanie z bazaru praskiego, paryskiego bądź luxemburskiego – wybór szeroki, zakres cen od dwunastu do dwudziestu złotych. W najtańszej wersji są to grzanki z serem bądź serek waniliowy z maślanymi grzankami, w droższej różnego rodzaju omlety, w najdroższej pełne zestawy. Sam skusiłem się na “zestaw amerykański”, czyli trzy placki ziemniaczane z pastą z łososia norweskiego i trzema sadzonymi jajkami.

Państwomiasto

Czy da się połączyć działania polityczne, publicystyczne i kulinarne? Sprawdźcie sami w Miasto Państwo na warszawskim Muranowie. Pierwszy posiłek dnia zjemy tu w tygodniu od dziewiątej do dwunastej, w weekendy zaś o godzinkę dłużej. Karta jest krótka i prosta: jajecznica (9zł), tost z awokado i jajem poche (13PLN), jaglanka z owocami (14PLN). Choć za śniadanie mogą posłużyć też kanapki z regularnego menu, w tym Drwala (16PLN) z rostbefem, serem mimolette, szpinakiem, jalapeno, aioli, podane na chałce. Dobre, choć niewielkie.

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tu byłem!

Instagram  @goodplacewarsaw