Good Place Warsaw

…może uwieść nawet tych najBardziej wymagających(Bardziej)

Meet-upy Zomato przechodzą powoli do legendy, a jeśli będą odbywać się w takich miejscach, to z czystym sumieniem mogę być kotem w butach. Tu musicie mi odrobinę zaufać… Ponieważ zdjęcia w Bardziej wyszły mi trochę mniej, za to drinki wchodziły najbardziej. O tak, o ile przy winach asekuruję się, uprzedzam, że doświadczenia brak, tak mając do czynienia z alkoholem „twardym” mówię: wiem, co piję! Bardziej – jak anegdotycznie stwierdził właściciel „skoro kołodziej to ktoś, kto robi koła, to bardziej to ktoś, kto robi bar” – jest miejscem suto zakrapianym i to z charakterem.

A skoro już zdecydowałem się być lekko monotematyczny, to zerknijmy to karty drinków. Tu, poza złotymi klasykami znajdziemy autorskie kompozycje o zabawnych nazwach, luźno nawiązujących do pirackiego – czy w moim odczuciu, steampunkowego – nastroju i wystroju miejsca. Buntownicy z Bounty (23PLN) to słodki kokos kontrastujący z limonką, orzeźwiający obecnością lichi, słodziutka Rafandynka (21PLN) jest naprawdę podawana w butelce (zdjęcie poniżej) – dla nieobeznanych, nazwa odwołuje się do modelu statku zamkniętego w butelce. Smak zdobywa podniebienie, jednak drogę do serca toruje pomysłowość.

Old Fashioned! Mój ulubiony drink, o którym mógłbym niemal tyle mówić, co jego samego wypić… Royal Clipper (28PLN) to pierwsza propozycja nawiązująca do znanego tematu, odznaczająca się redukcją stout i cold brew, dającym mocny, kawowy posmak. Atrakcją w tym przypadku są słodkie, karmelizowane orzeszki w formie przekąski do drinka.

Nie odpuściłbym sobie też bardziej klasycznej wersji „staruszka”, Smoked Old Fashioned (33PLN) na bazie aromatycznego Bulleit bourbon (jednak słodkawego), wzbogacony został o wędzenie dymem z kory dębu, co podwaja, ba! Potraja wrażenia smakowe.

Co do tapasów, które sprawiły, że alkohol lepiej się przyswoił: oliwki też trzeba umieć marynować, tu potrafią to bardzo. Orzeźwiające małże to ciekawa przekąska, kolendrę kocham i ubóstwiam, jednak nie do końca pasują do cięższych trunków.

Za to carpaccio z kalarepy z cytrusowo-rumiankowym winegretem, prażonymi pistacjami i czerwoną porzeczką to jedno z najbardziej zaskakujących i pobudzających dań, czy może raczej przystawek, jakich w ostatnim czasie próbowałem. Pozytywny szok, ze stołu zniknęło w mgnieniu oka. Czy to kolejny dowód na to, jak bardzo tęsknię za smakami dzieciństwa? Porzeczkę rwało się garściami!

Krążki z kalmarów to mieszane odczucia: doskonały kalmar i jajeczna, żująca się panierka. Smażone Baquerones, czyli sardynki europejskie w sam raz do pochrupania, pogryzienia i bezwstydnego ubrudzenia palców – czy nie o to w tapasach chodzi?

Kolejne dwie pozycje mnie nie zawiodły: krewetki w tempurze zajaśniały dzięki dipowi z mango, chilli i kolendry, a sakiewki won-ton usatysfakcjonowały mnie swoim nadzieniem w postaci kremowego musu z dorsza z papryczką jalapeno.

Niestety, nie doczekałem końca meet-upu, wezwały mnie domowe obowiązki, jednak to czego spróbowałem – i co wypiłem – pozwoliło mi wyrobić sobie opinię o Bardziej. Jest lepiej, niż dobrze! Z przyjemnością tu wrócę, zwłaszcza na cudowne mikstury, jest to klimatyczne miejsce o nieszablonowym wystroju, które może uwieść nawet tych najBardziej wymagających. Jeszcze raz dziękuję Zomato za zaproszenie!

Bardziej
Strona: http://www.bardziejbar.pl/
Adres: ul. Marszałkowska 21/25
Godziny otwarcia:
PN-ŚR 16.00 – 00.00
CZW-SB 16.00 – 1.00
ND 16.00 – 23.00

Bardziej Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Skomentuj jako pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *