Pogański bóg nocy (Weles)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Pogański bóg nocy (Weles)

Czasem żałuję, że nie mam tutaj oceny w skali punktowej. Jednak zależnie od tego, co w danym miejscu jest dla mnie ważne, musiałaby mieć ona nowe podpunkty. I tak, w miejscach, gdzie przychodzę wieczorami lub w nocy, celem wypicia koktajlu lub dwóch, ważną składową byłaby atmosfera i styl. Oczywiście, przydałby się też dla tej skali punkty odniesienia, gdzie jest jeden na dziesięć, gdzie pięć, a gdzie dziesięć na dziesięć. I z tym ostatnim nie miałbym problemu, ponieważ Weles jest takim wyznacznikiem.

Czy powinienem zacząć od opisu gigantycznego, robionego na zamówienie kryształowego żyrandola? Czy od baru, który został zrobiony z kawałka sprowadzanej tu karuzeli? A może w oczy rzuca się to, że DJ-ejka to drewniana ambona? Nawet, jeśli obraża to Wasze uczucia religijne, to przyznać musicie, że świetnie się wpasowuje w wystrój. Weles to pogański bóg magii i nocy, a to wnętrze oddaje mu sprawiedliwość: meble mają swoje historie lub wykonane są na zamówienie, nawet wypełniona operową muzyką toaleta jest z tym wszystkim spójna. Ze względu na panujący tu półmrok, musiałem się posiłkować zdjęciami udostępnianymi przez lokal – nie sposób by było wszystko na własną rękę oświetlić.

Najpierw słowo o klasykach! Pomimo, że w karcie nie brakuje koktajli nowych i oryginalnych, klimatem pasujących do wnętrza – zaczynam od złotych przebojów. Czemu? Bo przez porównanie, najłatwiej jest ocenić jakość baru. Nie rozczarowałem się! Czy to Pornstar Martini (wódka Ostoya o smaku waniliowym, marakuja, wanilia, limonka i szot szampana) czy moje ulubione obecnie Negroni – sprawdzają się znakomicie. Świetną alternatywą dla Old Fashioned jest tutejszy Bekonowy, bourbon Penny Pecker z syropem klonowym i angosturą, przyozdobiony chrupkim… bekonem. Poezja!

Jeśli jesteśmy przy koktajlach autorskich, mianownikiem wspólnym jest mitologia słowiańska. Podobnie jak ona, zmienna wraz z porami roku, karta Welesa ulega sezonowej zmianie, oferując coraz to inne cuda. W sezonie wiosna-lato można orzeźwić się Jaryło, rozbawić Lelą, wesprzeć Kostromą. I mógłbym opisać dokładnie te koktajle, jednak… Po co? Częścią uroku jest zapoznawanie się z nimi osobiście, rozprowadzanie ich po języku, podziwianie oryginalnego sposobu podania. Zapewniam, że jest z czego wybierać.

Są tu organizowane koncerty, bywają i imprezy, choć nie to jest ważne, w końcu Weles to miejsce, gdzie można porozmawiać, skupić się na drugiej osobie. Bogato urządzone wnętrze nie przeszkadza, wprost przeciwnie – zachęca się do skupienia na rozmówcy. Jeśli Twoja randka lubi koktajle – to jest miejsce, którym można zaimponować.

Weles

Adres: Nowogrodzka 11, 00-509 Warszawa

pon-ndz 19:00-02:00

Telefon: 602 773 997

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.