Zaznacz stronę

Dziś będzie recenzja.

Damian podczas naszego ostatniego spotkania, podarował mi do zrecenzowania książkę Giulii Scarpaleggi „Kocham Toskanię, kolory, smaki i zapachy.”, wydaną przez wydawnictwo JEDNOŚĆ i zawierającą zdjęcia zarówno samej autorki jak i Ellen Silverman.

Kocham Toskanię

Zanim opiszę moje wrażenia, wspomnę o Giuli. Autorka mieszka w Toskanii i, po kilkuletniej pracy na różnych stanowiskach, zdecydowała się w 2009 roku otworzyć własny blog kulinarny „Juls’ Kitchen”.  Już po trzech latach udało jej się zostać niezależnym pisarzem kulinarnym. Jej blog w 2013 roku zajął pierwsze miejsce w swojej kategorii we Włoszech. Giulia wciąż rozwija swoją pasję, dostarczając niesamowitych przepisów do których sama wykonuje przepiękne fotografie.

Książka „Kocham Toskanię, kolory, smaki i zapachy.”, podzielona jest na osiem rozdziałów: przekąski, pierwsze dania, zupy, drugie dania, jaja i warzywa, pieczywo i kanapki, słodkości oraz przetwory. Dodatkowo zawiera aneks z adresami (wino, produkty regionalne, dobre lokale) oraz spis potraw, który uważam za bardzo przydatny.

spistresci

Publikacja pełna jest nie tylko przepisów czy zdjęć potraw, ale również zawiera osobiste przemyślenia oraz informacje autorki. Prawie każda recepta okraszona jest kilkoma słowami twórcy. Giulia opowiada o swojej rodzinie, dzieciństwie, otoczeniu w którym mieszka, o ludziach, których spotyka. Powoduje to wrażenie przebywania wspólnie z autorką przy garnku, towarzyszeniu jej w podróży po pełnej słońca, pomidorów i ziół Toskanii.

W „Kocham Toskanię, kolory, smaki i zapachy.” znajdziemy przepisy podstawowe na uwielbianą przez wszystkich bruschette, nietrudne do wykonania tagiatelle, omlet z ziołami polnymi oraz rodzimie brzmiącą konserwową pomidorową. Z bardziej nieszablonowych potraw mamy przepis na pelamidę w oleju, suflet szpinakowy czy polpettone (klops, trochę inaczej).

Pomarola

Moją ulubioną częścią chyba każdej kulinarnej książki jest rozdział ze słodkościami. W książce Giulii nie zabrakło przepisu na cantuccini (tradycyjne herbatniki), toskańską wersję tiramisu, ricciarelli (migdałowe popękane śnieżnobiałe ciasteczka) oraz przepis, który przykuł moją największą uwagę: ciasto z jesiennymi pomi. Jeśli pojawią się u nas już odpowiednie owoce, tej receptury możecie spodziewać się go na blogu :).

Jak wspominałam, książka jest pełna zdjęć nie tylko potraw, ale też otoczenia i lokalnej ludności, która odciska swój znak na kulinarnej ścieżce Giulii. Wertując „Kocham Toskanię, kolory, smaki i zapachy.” mam ochotę zabrać się od razu nie tylko do gotowania, ale też w podróż do tego pięknego regionu Włoch.

Kapłon

Jeśli chodzi o minusy, są w zasadzie tylko dwa, które prawdopodobnie drażnią tylko mnie. Pierwsze zdjęcie po otwarciu książki powinno być zamienione z tym po drugiej stornie, które jest bardziej apetyczne. Drugą kwestią jest numeracja stron, która znajduje się na górze. Ubabranymi palcami, gdy na szybko chcę zajrzeć do przepisu automatycznie łapię za dolny róg i szukam tam numeru strony. Niestety tu mamy niewygodny psikus wydawniczy, który reprezentuje się całkiem miło, ale niepraktycznie.

„Kocham Toskanię, kolory, smaki i zapachy.” Giulii Scarpaleggi, wydana w twardej oprawie, z szytym papierem kredowym, jest książką przeznaczoną dla miłośników Toskanii oraz tych, którzy lubią poczytać i pooglądać, wieczorem, przy kubku herbaty smakowite zdjęcia. Świetnie również nadaje się na prezent dla pasjonatów kulinarnych.

Serdecznie polecam!

Agata 🙂

Podstawowe informacje dotyczące książki:

Tytuł: Kocham Toskanię

Autor: Giulia Scarpaleggia

Stron: 192

Oprawa: twarda, kolorowe zdjęcia

Format: 234×258 mm

Wydawnictwo: JEDNOŚĆ

Share This

Share This

Share this post with your friends!