Rzucam pracę, zostaję kucharzem (Taste Masters 2019)

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Rzucam pracę, zostaję kucharzem (Taste Masters 2019)

Są takie momenty, że jedzenie prawdziwie mnie inspiruje. I nie mam tu na myśli krótkiej chwili zachwytu, choć te są niezbędnym elementem każdej udanej degustacji – myślę raczej o długotrwałej impresji, która zostawia w człowieku ślad. Która długo rezonuje. Takim doświadczeniem było dla mnie Taste Masters 2019, impreza zorganizowana przez Gault&Milleau na Wilanowie, w Villa Intrata, gdzie pojawiłem się na zaproszenie firmy MOWI.

Koncepcja jest zaskakująco prosta. Zebrać w jednym miejscu najlepszych szefów kuchni i najbardziej rozpoznawalne restauracje, dając im możliwość przygotowania jednego, popisowego dania w wersji degustacyjnej. Rotacja dwugodzinna, do tego możliwość spróbowania win i piw, warsztaty i rozmowy, wszystko w pięknej aranżacji miejsca, które zwykle wynajmowane jest pod wystawne wesela.

Zacznę od warsztatów z Alonem Thanem – Światowym Mistrzem Sushi z 2015 roku, które były najjaśniejszym punktem wydarzenia. Nauczyłem się filetować łososia atlantyckiego – dowiedziałem się na przykład, że część brzuszna, najczęściej w Polsce wyrzucana, jest jedną z najbardziej cenionych w Japonii. Pewnie jadłem ją podczas jednego z moich wyjazdów do Azji (jako część sashimi), jednak pełna świadomość przychodzi z czasem. Podobnie sposób krojenia głowy – widziałem przyozdobione głową sushi, jednak nigdy nie zwróciłem uwagi, w jaki sposób powinna być pokrojona. Do tego krótki i skuteczny przepis na sos teriyaki (do gotującej się mieszanki można dodać pomarańczy, super sprawa) i proste danie gotowe! Oczywiście, łosoś w sosie teriyaki stawia na smak samej ryby. Pracowaliśmy na MOWI – dostępnym w dobrych sklepach łososiu prosto z norweskich fiordów. Pięknie prążkowany, prawdziwy tygrys – niekoniecznie spotykane jest to w innych, „kupnych” rybach – prezentuje się świetnie, jednak to nie wygląd a zapach, jest w przypadku łososia najważniejszy. Powinien pachnąć… Zielonym ogórkiem! Zapach ryby to jedna z ostatnich woni jaka powinna do nas dotrzeć, gdy wąchamy łososia, a MOWI spełnia ten warunek.

Wśród wielu wspaniałych szefów, których spotkałem ponownie lub po raz pierwszy, muszę kilku wyróżnić. Z pewnością warte uwagi było stoisko Zoni, gdzie kiełbasę własnej roboty prezentował Aleksander Baron – dla sympatyków jego talentu mam złą wiadomość, ponieważ we wcześniej wspomnianej restauracji, na terenie Konesera, zostaje jedynie do 9 czerwca. Pozostaje czekać na to, co będzie następne!

Z wielką przyjemnością sięgnąłem też po sashimi z białą truflą w wykonaniu restauracji Wabu. Jak już niejednokrotnie pisałem, jest to najlepsza restauracja serwująca sushi w Warszawie – no, może konkurować da radę jedynie Mizu.

Zobaczyłem też szyld katowickiej (ze słynnego Nikiszowca) Śląskiej Prohibicji, restauracji prowadzonej pod czujnym okiem Magdaleny Nowaczewskiej, zwyciężczyni piątej edycji programu Master Chef – jako Ślązak musiałem się tu przejść! I, oczywiście, nie byłem zawiedziony. Klasyczny żur nabrał nowego wymiaru, choć nie było tu smaków obcych, raczej świetnie ograni starzy znajomi, biała kiełbasa i chrupiący kartofel.

Poza wielką kuchnią znalazłem tu sporo przyjemnych dodatków. Piwo Grimbergen w trzech wersjach – oczywiście, wybrałem ciemne, degustację win, w tym sporo polskich! Jednak małym odkryciem są lody od Krasnolóda. Po pierwsze – co za nazwa! Po drugie, piątka należy się za kreatywność i egzekucję oryginalnych smaków. Zachwyt i przyjemność, do tego w pełni naturalna, bez sztucznych półproduktów. Nic, tylko wylegiwać się na leżaku, twarz wystawiając ku słońcu. Cena jednego dnia na Taste Masters 2019 to 150PLN, dwóch dni 250PLN. Uważam, że to bardzo dobra relacja jakość/cena biorąc pod uwagę, że spróbować można było w ciągu dwóch dni pięćdziesięciu różnych dań! Nawet biorąc pod uwagę, że były to porcje degustacyjne, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś spróbował wszystkich. Dlatego z czystym sumieniem polecam wszystkim kolejne edycje!

Taste Masters 2019 (Gault&Millau Polska), Villa Intrata (Stanisława Kostki Potockiego 23, 02-958 Warszawa)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.