Zaznacz stronę

Portale recenzujące restauracje codziennie zdobywają nowych użytkowników – główne za sprawą negatywnych doświadczeń kulinarnych, bo to one najbardziej motywują ludzi do wyrażania swoich opinii. Po licznych rozmowach z restauratorami dowiedziałem się, że wielu klientów woli rozpętać piekło online, niż zgłosić problem w restauracji, co potrafi zaowocować soczystą kłótnią w komentarzach pod takim wpisem. Za to klienci twierdzą, że często opinia bywa jedynym sposobem na uzyskanie zadośćuczynienia za niskiej jakości usługę. Taka sytuacja sprawia, że opinia staje się cenną walutą w foodowym świecie.

Nieuczciwą praktyką stosowaną przez restauratorów jest wykupywanie opinii pisanych przez agencje medialne i copywriterów. Co prawda zwykle nie są one tak nieudane, jak próba ratunku wizerunkowego „Korony Królów” – tysiąc komentarzy odpowiadających „hejterom”, wszystkie… Dokładnie takie same. W przypadku fałszywych recenzji zmiany w kilku z rzędu potrafią być kosmetyczne, a lista opisanych przez autora restauracji też może coś nam sugerować.

Co stanie się, gdy jedna z osób „piszących na zlecenie” zdecyduje się sprawdzić granice swojego wpływu? Oobah Butler z redakcji angielskiego Vice udało się stworzyć restaurację, która zajęła pierwsze miejsce w rankingu Tripadvisor. Jedyną jej wadą było to, że… nie istniała. Miała za to bardzo udany marketing, w tym deklaracje w stylu „Zamiast posiłków, nasze menu skomponowane jest z nastrojów.”. Komu przypomniały się Momenty u Amaro, ręka w górę. Poniżej wstawię cały film opisujący proces „tworzenia” tego unikatowego miejsca, jednak dla Waszej przyjemności – i sensu mojego wpisu – streszczę go w punktach. Po pierwsze, stworzył logo, stronę i profil restauracji The Shed At Dulwich na Tripadvisor i poprosił wszystkich znajomych o pisanie fałszywych, acz spójnych recenzji, które zawierały same superlatywy. Sfotografował wcześniej wspomniane „nastroje” (używając do tego m.in. swojej stopy), a gdy rozdzwoniły się telefony informował, że na najbliższe dwa tygodnie wszystkie stoliki są już zarezerwowane. Oczywiście, ze względu na niewielką powierzchnię rzekomego lokalu, posiłek był możliwy jedynie po wcześniejszej rezerwacji. Pierwszego października dwa tysiące siedemnastego roku The Shed At Dulwich trafiło na szczyt rankingu restauracji Tripadvisora w jednym z największych miast świata – Londynie. Całość projektu zakończyła się jednorazową kolacją/performansem (spokojnie, klienci nie zostali otruci, nie zapłacili też za jedzenie) w dezelowanym ogródku za domem reportera, a serwowane były zupy instant i mrożonki.

Co ciekawe, w kwietniu ubiegłego roku Tripadvisor udostępnił film mówiący o sposobie weryfikacji recenzji. Powyższa sytuacja pokazała, że teoria a praktyka to dwie różne rzeczy.

Ta historia obnaża jak wiele można osiągnąć przy użyciu social media i jak daleko – przy dużej dozie kreatywności i odrobinie koneksji – może zajść zwykły żart. Oczywiście, nie ma to dokładnego przełożenia na rzeczywiste restauracje, gdzie prawdziwi klienci dorzucają do kotła swoje recenzje tworząc bardziej autentyczny obraz miejsca. Wciąż podkopuje to wiarę w portale agregujące opinie. Za to bardzo dobrze wróży blogerom, nieraz przez lata budującym swoją markę i nie tak łatwym do zmanipulowania, jak wyciągana z anonimowych opinii średnia.

Share This

Share This

Share this post with your friends!