Tag: drinki

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Artystyczne zacięcie (SPATiF)

Dwudziestego lipca wrzuciłem na Instagrama poniższe zdjęcie: Miało być zapowiedzią artykułu o SPATiFie, do którego na poważnie zabrałem się dopiero teraz, na początku września. Szczęśliwie, w międzyczasie udało mi się odwiedzić to miejsce jeszcze raz, co w pewien sposób usprawiedliwia opóźnienie. Innym argumentem stojącym za dogłębną analizą tematu jest historia tego miejsca… Stowarzyszenie Polskich Artystów…
Read more

Hedonistyczna Marszałkowska (B52)

B52 umiejscowione jest przy Marszałkowskiej, co jest wielkim plusem, jeśli o ekonomię czasu chodzi – całkiem łatwo się tu dostać, miło też wygląda wnętrze zdobne w zieleń i lustra. Czasem też bywa to pułapką – miejsce w samym centrum, przy głównej trasie komunikacyjnej potrafi nastawione być na klienta chwilowego, turystycznego, nie powracającego. A wiadomo, że…
Read more

Ahoj przygodo (Sailing Poland)

Czy wieczorne wyjście „na jednego” może być przygodą? Z doświadczenia wiem, i pewny jestem, że wy też o tym zdajecie sobie sprawę, że może. Sailing Poland, a dokładnie Sailing Poland Cocktail Club, nadaje tym przygodom morski wymiar i rys edukacyjny – nie dość, że miejsce skupia się na regatach, tak wszystkie autorskie koktajle orbitują wokół…
Read more

Pogański bóg nocy (Weles)

Czasem żałuję, że nie mam tutaj oceny w skali punktowej. Jednak zależnie od tego, co w danym miejscu jest dla mnie ważne, musiałaby mieć ona nowe podpunkty. I tak, w miejscach, gdzie przychodzę wieczorami lub w nocy, celem wypicia koktajlu lub dwóch, ważną składową byłaby atmosfera i styl. Oczywiście, przydałby się też dla tej skali…
Read more

walory tej damy (Madame Szpakoska)

Za czasów studiów (a i nawet chwilę później) namiętnie chodziłem na tyły Nowego Świata, do Pawilonów, Pawixów kochanych, gdzie alkohol zawsze był zimny, a ludzie wokół skorzy do rozmów. Jako dorosły człowiek ze stałą pracą trafiam tam rzadziej, po części dlatego, że nie jest mi już po drodze, ale ważniejszym powodem jest zmiana moich gustów.…
Read more

Codziennie do pierwszej (Bar Pacyfik)

Gdy o godzinie późniejszej, niż emisja nieodżałowanej wieczorynki, dopadnie człowieka gastrofaza, znana też jako nocny głód, ewentualnie wzmożony przyjemnościami nocy apetyt, pojawia się wybór. I nie jest to już, dzięki Bogu, wybór pomiędzy budką z kebabem a McDonaldem, Warszawa zakwitła restauracjami i drink barami z ofertą kulinarną. A jest to zróżnicowana łąka, bujna i odrobinę…
Read more

Utyłbym razem z nim (Fat Buddha)

Jakoś tak z tą Mazowiecką mam, że po krótkim okresie klubowej fascynacji za czasów studenta, nie wracałem tam zbyt często. Ostatnio całkiem dobrym doświadczeniem okazał się wypad do sąsiadującego Ritual, dlatego do Grubego Buddy wybrałem się trochę chętniej, niż w normalnych okolicznościach. Skąd ten dystans? Jak już kiedyś wspominałem, klub i restauracja w jednym jest…
Read more

Zjawisko pożądane (Znajomi Znajomych)

Warszawskich Znajomych poznałem dzięki moim niewarszawskim znajomym, dobrych kilka lat temu. Zaprzyjaźniona grupa lektorów języka angielskiego zdecydowała się pokazać światu swój komediowy potencjał i zorganizowała pierwszy w Polsce stand-up w języku Szekspira. Ich bazą był uroczy lokal nieopodal mojego starego Wydziału Fizyki (obecnie rezyduje tam anglistyka?), gdzie dość regularnie urządzali swoje show. Przychodząc na występy…
Read more

Zdolny, ale leniwy (Przystań Nowa Fala)

Bulwary Wiślane z roku na rok przyciągają coraz to więcej rozleniwionej wakacjami młodzieży, spragnionych rozrywki dorosłych i spacerujących seniorów – choć zauważyłem, że ci ostatni bywają ze wszystkich grup najaktywniejsi, w tym sportowo. Z myślą o tłumach powstają coraz to nowe lokale nad Wisłą, lewy brzeg zaiskrzył szyldami, zaroił krzesłami i kusi apetycznymi zapachami. Przystań…
Read more

Klub na Mazowieckiej (Ritual)

Ulica Mazowiecka ożywa nocą, gdy spacerują nią dziewczyny wyglądające jak manekiny z wystawy H&M i brodaci mężczyźni z odsłoniętymi kostkami. Trudno jest zaspokoić gusta wszystkich wokoło, dlatego trzeba wszystko uśredniać – zwłaszcza, jeśli celem jest jak największy przepływ ludzi. Zanim w następnych słowach wytłumaczę dokładniej o co mi chodzi, zachęcam was do obejrzenia mini-relacji z…
Read more

żywica / miód pitny / piołunówka (Cosmo Bar)

Jakiś czas temu poważnie ograniczyłem spożycie alkoholu – piję tylko wtedy, gdy wiem, że warto. I nie chodzi tu o okazję, choć wizytę w Cosmo można uznać za okazję samą w sobie. Esencją mojego sięgania po procenty jest jakość, doskonałe doświadczenie smakowe, jakie ma mu towarzyszyć. Przyjemnie jest pisać o satysfakcjonujących doświadczeniach, a takim była…
Read more