Tag: koktajle

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Hedonistyczna Marszałkowska (B52)

B52 umiejscowione jest przy Marszałkowskiej, co jest wielkim plusem, jeśli o ekonomię czasu chodzi – całkiem łatwo się tu dostać, miło też wygląda wnętrze zdobne w zieleń i lustra. Czasem też bywa to pułapką – miejsce w samym centrum, przy głównej trasie komunikacyjnej potrafi nastawione być na klienta chwilowego, turystycznego, nie powracającego. A wiadomo, że…
Read more

Ahoj przygodo (Sailing Poland)

Czy wieczorne wyjście „na jednego” może być przygodą? Z doświadczenia wiem, i pewny jestem, że wy też o tym zdajecie sobie sprawę, że może. Sailing Poland, a dokładnie Sailing Poland Cocktail Club, nadaje tym przygodom morski wymiar i rys edukacyjny – nie dość, że miejsce skupia się na regatach, tak wszystkie autorskie koktajle orbitują wokół…
Read more

Pogański bóg nocy (Weles)

Czasem żałuję, że nie mam tutaj oceny w skali punktowej. Jednak zależnie od tego, co w danym miejscu jest dla mnie ważne, musiałaby mieć ona nowe podpunkty. I tak, w miejscach, gdzie przychodzę wieczorami lub w nocy, celem wypicia koktajlu lub dwóch, ważną składową byłaby atmosfera i styl. Oczywiście, przydałby się też dla tej skali…
Read more

walory tej damy (Madame Szpakoska)

Za czasów studiów (a i nawet chwilę później) namiętnie chodziłem na tyły Nowego Świata, do Pawilonów, Pawixów kochanych, gdzie alkohol zawsze był zimny, a ludzie wokół skorzy do rozmów. Jako dorosły człowiek ze stałą pracą trafiam tam rzadziej, po części dlatego, że nie jest mi już po drodze, ale ważniejszym powodem jest zmiana moich gustów.…
Read more

można, wypada, trzeba (San Thai)

Moja Mama jest dość konserwatywna – jeśli o kuchnię chodzi – najczęściej wybiera te miejsca, które już dawno temu sprawdziła, trzyma się też bezpiecznych wersji kuchni polskiej i zeuropeizowanej amerykańskiej. Wyjątkiem są restauracje tajskie, które zapalają w jej oku drapieżne światełko, a ja przecież nie mogę być od niej gorszy. Dlatego wciąż poszukuję nowych okruchów…
Read more

Klub na Mazowieckiej (Ritual)

Ulica Mazowiecka ożywa nocą, gdy spacerują nią dziewczyny wyglądające jak manekiny z wystawy H&M i brodaci mężczyźni z odsłoniętymi kostkami. Trudno jest zaspokoić gusta wszystkich wokoło, dlatego trzeba wszystko uśredniać – zwłaszcza, jeśli celem jest jak największy przepływ ludzi. Zanim w następnych słowach wytłumaczę dokładniej o co mi chodzi, zachęcam was do obejrzenia mini-relacji z…
Read more

żywica / miód pitny / piołunówka (Cosmo Bar)

Jakiś czas temu poważnie ograniczyłem spożycie alkoholu – piję tylko wtedy, gdy wiem, że warto. I nie chodzi tu o okazję, choć wizytę w Cosmo można uznać za okazję samą w sobie. Esencją mojego sięgania po procenty jest jakość, doskonałe doświadczenie smakowe, jakie ma mu towarzyszyć. Przyjemnie jest pisać o satysfakcjonujących doświadczeniach, a takim była…
Read more