Tag: Powiśle

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Taco rzecze Zaratustra (Paloma nad Wisłą)

Znacie MSN nad Wisłą? Jeśli nie znacie to nie jest zbyt późno, żeby poznać – Muzeum Sztuki Nowoczesnej dotychczas przyciągało ambitnymi i nieszablonowymi wystawami, niską ceną biletu i wieloma oprowadzaniami artystów. Obecnie jest jeszcze jeden powód, dla którego warto wybrać się w to miejsce. I może stać się on popularniejszy, niż samo Muzeum – mowa…
Read more

Weź byka za rogi (BykBar)

Wbrew powszechnemu wśród restauratorów przekonaniu, prostota potrafi wygrać z przekombinowaniem. I na tej zrozumiałej przesłance opiera się moc BykBaru, gdzie istotnym jest sufiks – bar, choć chętniej nazwałbym to miejsce „mięsnym bistro”. Po dwóch wizytach: degustacji połączonej z testowaniem wybranych przez Roberta z Where’sTheFood win, oraz prywatnej, mam już zdanie wyrobione. Przyjrzeć się żółtku na…
Read more

Azja nad Wisłą (Festiwal Azjatycki)

Na powietrzu smakuje najlepiej, wiedzą o tym właściciele przydrożnych stoisk z malinami i grzybami, rozumieją to handlarze hot-dogami, czuje to ich miejska brać okrzyknięta streetfoodem. A jeśli na powietrzu smakuje najlepiej, to jeszcze lepiej smakuje latem, przy słoneczku i nad wodą. Znam to z autopsji, sprawdziłem przy okazji Festiwalu Azjatyckiego, który odbył się przy Pomoście…
Read more

Zdolny, ale leniwy (Przystań Nowa Fala)

Bulwary Wiślane z roku na rok przyciągają coraz to więcej rozleniwionej wakacjami młodzieży, spragnionych rozrywki dorosłych i spacerujących seniorów – choć zauważyłem, że ci ostatni bywają ze wszystkich grup najaktywniejsi, w tym sportowo. Z myślą o tłumach powstają coraz to nowe lokale nad Wisłą, lewy brzeg zaiskrzył szyldami, zaroił krzesłami i kusi apetycznymi zapachami. Przystań…
Read more

witamina D (Rabarbar)

Ulicę Radną na warszawskim Powiślu dosłownie uwielbiam, głównie za spokój i bujną roślinność, ale także za Dziurkę Od Klucza – jedną z najlepszych restauracji włoskich w mieście. Rabarbar znajduje się na tej samej, położonej nieopodal BUWu ulicy, co już na samym początku daje mu u mnie ogromnego plusa. Jest też pewnego rodzaju wyzwaniem, ponieważ wokół…
Read more

…najpierw sjesta potem fiesta (El Botellón)

Czasem pytacie mnie, czemu nie wystawiam jednoznacznej oceny cyfrowej odwiedzanym restauracjom? Otóż uważam, że bardzo trudno jest oddać całe doświadczenie, na które składa się nie tylko samo jedzenie, ale obsługa, klimat i spójność konceptu. Do tego sama cyfra nie zwalnia z przeczytania tekstu, w końcu trzy na pięć dla food trucka to kompletnie co innego,…
Read more

…czekając na czarną godzinę (Czarna Woda)

Jako zagorzały fan „Wielkiej fali w Kanagawie” autorstwa japońskiego artysty Hokusai Katsushika (przez pewien czas jedna z wersji dostępna była w Muzeum Narodowym) na logo Czarnej Wody spojrzałem z zachwytem. Monochromatyczna fala, rogalik księżyca zamknięte w kole, pomysł świetny i piękne zaaranżowany. Wnętrze pasuje do logo: drewno i świece, lustra optycznie powiększające powierzchnię niewielkiego pomieszczenia,…
Read more