Tag: śródmieście

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Tabula rasa (White One)

Dla Good Place Warsaw tekst napisała Konstancja Gierba. White One otworzyło się w zeszłym roku, ale zdążyłam odwiedzić to miejsce już pięciokrotnie. Powiem szczerze – nie spodziewałam się, że do lokalu z kategorii fine diningowej będę tak często wracać. White One na tle konkurencji wyróżnia jednak przyjazna, wręcz domowa swoboda (przy zachowaniu wszelkich zasad elegancji…
Read more

Pokombinować (Uki Green)

Taira Matsuki, o którym pisałem już przy okazji Uki Uki, ponownie wchodzi we współpracę z mistrzem japońskiego ramenu – pierwsze próby w wersji mięsnej były już we wcześniej wspomnianej restauracji przy Kruczej – przyszedł czas na opcję wegańską. Kiedy wydawało się, że rynek jest już w tym temacie nasycony, w końcu mamy dwie siedziby Vegan…
Read more

Burgera drewnianym widelcem (VegeMałpa)

Zdarza Wam się napalić na wizytę w jakimś miejscu? W moim przypadku zdecydowanie zbyt często – wystarczy ładne, „instagramowe” zdjęcie, żebym poczuł ekscytację na myśl o nowej restauracji. Tak też było z VegeMałpą, miłość od pierwszego posta z niebieskim burgerem. Świetna komunikacja marki, dobre lokalizacje, do tego wszystko wegetariańskie! Sukces gwarantowany? Wesoły, kolorowy wizerunek lokalu…
Read more

Ahoj przygodo (Sailing Poland)

Czy wieczorne wyjście „na jednego” może być przygodą? Z doświadczenia wiem, i pewny jestem, że wy też o tym zdajecie sobie sprawę, że może. Sailing Poland, a dokładnie Sailing Poland Cocktail Club, nadaje tym przygodom morski wymiar i rys edukacyjny – nie dość, że miejsce skupia się na regatach, tak wszystkie autorskie koktajle orbitują wokół…
Read more

Wiosna u Magdy Gessler (AleGloria)

Organek śpiewa: „Wiosna wybuchła mi prosto w twarz” i ja czuję podobnie, zgaduję też, że większość z Was podziela mój słoneczny entuzjazm. Wiosna wybucha też w kuchniach, miesza w talerzach i zalesia półmiski, dzięki czemu coraz więcej i więcej świeżego, zielonego i zdrowego ląduje w sezonowych kartach dań. Dziś chciałbym napisać o mojej wizycie w…
Read more

Suche curry (Bangkok Soi)

Obrodziło w tajskie i nie narzekam, cieszę się wręcz, że to już nie tylko curry takie-owakie, dim sumy i pad thai, że Tajlandia w Polsce nabiera rumieńców i charakteru. A w Bangkok Soi na to trzeba uważać, bo jeśli poprosicie o prawdziwą ostrość, wtedy poczujecie się jak na ulicznym bazarze, gdzie nikt nie oszczędza kubków…
Read more

Lepsze KFC, niż KFC (Kura)

Pieczony czy panierowany, z grilla czy rusztu – kurczak zawsze brzmi dla mnie smakowicie. Niestety – lub na szczęście – moja kulinarna edukacja sprawiła, że pałam niechęcią do fastfoodów, nie tylko ze względu na wątpliwe doświadczenia smakowe, ale przede wszystkim, ze względu na mój wrażliwy układ pokarmowy. Ani KFC, ani Popeye’s nie potrafiły mnie do…
Read more

kiedy pytają… (Rest. Baczewskich)

Zacznij się interesować gastronomią, a prędzej czy później zaczniesz dostawać wiadomości od starszych i nowszych znajomych w tematyce „gdzie iść zjeść z klientem/mamą/dziadkiem/gachem/koleżanką z nietolerancją na gluten/laktozę/dzieci?”. A Ty, drogi aspirujący #foodie, w imię swojego dobrego gustu i smacznego wizerunku musisz polecać, pocić się i szukać adresów – bo przecież w Google ciężko, oj, ciężko…
Read more

można, wypada, trzeba (San Thai)

Moja Mama jest dość konserwatywna – jeśli o kuchnię chodzi – najczęściej wybiera te miejsca, które już dawno temu sprawdziła, trzyma się też bezpiecznych wersji kuchni polskiej i zeuropeizowanej amerykańskiej. Wyjątkiem są restauracje tajskie, które zapalają w jej oku drapieżne światełko, a ja przecież nie mogę być od niej gorszy. Dlatego wciąż poszukuję nowych okruchów…
Read more

Tu zarezerwuj stolik na Fine Dining Week (Pink Lobster)

Nawet najlepszy tekst kulinarny zawsze będzie tylko cieniem zjedzonego posiłku. Dlatego uczciwie powiem: jeśli macie skorzystać z Fine Dining Week – wydarzenia, podczas którego menu degustacyjne w wielu z ambitnych restauracji można dostać w festiwalowej cenie 119PLN – to warto pospieszyć się z rezerwacją w Pink Lobster. Liczba miejsc jest limitowana, edycja zimowa trwa od…
Read more

Najpierw ugryź, potem wypij (Chinkalnia)

Chinkali to gruzińskie danie narodowe, sporych rozmiarów pierogi wypełnione bulionem. Ważny jest sposób, w jaki się je zajada: chwytając za „ogonek”, najpierw delikatnie należy nagryźć z ciasto, potem wysączyć bulion, zjeść resztę i zostawić ogonek. Chinkalnia to biesiadna restauracja przy ulicy Pięknej, gdzie można szlifować swoją technikę, aż do gruzińskiego mistrzostwa. Dobra rada: wino –…
Read more

Sekret tkwi (Między Bułkami)

Przychodzę sobie ostatnio do restauracji w poniedziałek i łup, od drzwi się odbijam. Zamknięte. I jest to rozsądna opcja, żeby dzień dać wolny obsłudze, żeby się zająć organizacją wszystkich niezbędnych składników i innych takich, nie ma co się produkować – nikt nie potrzebuje instrukcji obsługi w temacie czasu wolnego. Przecież mając codziennie otwarte do późna,…
Read more