Tag: streetfood

Jem, bywam, opisuję. Food porn.

Obrazoburcza picka (Przyjemność Warszawska)

Można całe życie wcinać Margheritę, owszem. Można też szukać najlepszej jej instancji, polewać oliwą z oliwek i nosić głowę wysoko, hen! A ja sobie myślę, że można też oddać czystej przyjemności: na długo dojrzewające ciasto z włoskiej mąki rzucić, dla przykładu, tajską bazylię. Albo makaron z serem. I wszystko zalać domowym sosem czosnkowym! Na swoje…
Read more

Nie tylko Nocny Market (Warszawa latem)

Lato kusi i uwodzi, dlatego warto porzucić przegrzany dom, zostawić chłodną piwnicę i ruszyć na podbój miasta – nocą i nie tylko. Przedstawiam kilka miejsc i wydarzeń, które trafiły na moją listę ulubieńców lata. Oczywiście, jeszcze upały się nie skończyły – może pojawi się nowy gracz, który zamiesza listą, jednak to jest stan na połowę…
Read more

Lepsze KFC, niż KFC (Kura)

Pieczony czy panierowany, z grilla czy rusztu – kurczak zawsze brzmi dla mnie smakowicie. Niestety – lub na szczęście – moja kulinarna edukacja sprawiła, że pałam niechęcią do fastfoodów, nie tylko ze względu na wątpliwe doświadczenia smakowe, ale przede wszystkim, ze względu na mój wrażliwy układ pokarmowy. Ani KFC, ani Popeye’s nie potrafiły mnie do…
Read more

Kulinarny luz (Rico)

Krzysztof Lech to diabeł w kuchni, talent kulinarny i biznesowy. Najpierw dał się poznać w skandynawskiej restauracji Nabo (pisałem, pisałem – dwa lata temu?), równocześnie zaczął działać z foodtruckami: dwa z amerykańskimi kanapkami Easy Rider i Philly Cheese Bus, później El Cartel z kuchnią tex-mex. Ostatni busik okazał się zapowiedzią miejsca stacjonarnego, które pojawiło się…
Read more

Buła jak ze snu (Sen Proroka)

Saska Kępa potrafi zaskoczyć. A to trafię na wspaniałego langosza (Bistro Budapeszt), przyjemne śniadanka (Biała, choć wolałem poprzednią kartę), najwyższej klasy desery (Deseo)… Można wymieniać! Na Niekłańskiej znajduje się ciąg pawilonów, gdzie oprócz sklepu z prasą, skąd nieraz odbierałem zaawizowane przesyłki, wartego wycieczki sklepu mięsnego i ToTu, pierwszej chińskiej pierogarni w mieście (pisałem o niej…
Read more

…tajskie curry w letnim sercu miasta (Curry Gang)

Moje kulinarne wędrówki tworzą mapę nie tyle miejsc, co ludzi, którzy je tworzą. Często są to wspaniałe charaktery, zdefiniowane przez pasję gotowania – jak to mówi moja dobra znajoma „ludzie od jedzenia to najlepsi ludzie”. Jedną z osób, które poznałem już na samym początku działalności Good Place Warsaw, czyli dobre lata temu jest Sebastian Bachanek,…
Read more

Bez kompromisów (Spoko Buła)

Od wszystkich spotkań spod znaku foodtruck, streetfood i innych marketów, zawsze odwodziła mnie jedna myśl. Mianowicie „nie chcę się naciąć”, a porażka w streetfoodzie boli bardziej, niż powiedzmy w restauracji, gdzie z łatwością można odesłać felerne danie, gdzie są przynajmniej pozory kontroli nad złożonym zamówieniem. Do takiego foodtrucka człowiek podchodzi, bierze i szamie, często zapominając…
Read more